Pomimo sporych oczekiwań względem największego debiutu ostatnich lat, inwestorzy mogą być zawiedzeni. Notowania na otwarciu zaczęły lekko spadać, by osiągnąć nawet 5%. Poza debiutem na giełdzie spokojnie, choć na czerwono. Wczorajszy komunikat FOMC nie przysporzył chętnych do kupowania w Polsce, choć reszta Europy ma mieszaną sesję. Traci DAX30, zyskuje natomiast indeks francuski oraz włoski, indeks brytyjski jest w okolicy swojego otwarcia. Wzrosty wczoraj zanotowały giełdy w USA, zwłaszcza technologiczny NASDAQ oraz DJI30, SP500 zareagował na komunikat neutralnie. 

 

Silna strata dolara wczoraj, spowodowała oczywiście umocnienie się innych walut, jednak dziś obserwujemy zdecydowany odwrót od franka oraz jena. Wygląda na to, że wzrost surowców oraz neutralny komunikat FEDu spowodował wyprzedaż walut bezpiecznych. Dolar odrabia pomału wczorajsze spadki, jednak jeszcze daleko ma do wczorajszego maksimum. 

 

Ze względu na to, że FOMC nie zmienił swojego komunikatu, rynek nie powinien aż tak mocno wyprzedawać dolara. Dzieje się jednak inaczej, zatem pytanie, czy ostatecznie pod koniec tygodnia nastąpi odwrócenie i rozpocznie się korekta na dolarze, czy też zawirowania w administracji Donalda Trumpa, wciąż nie dość jastrzębi FED oraz rosnące surowce wspierające inne waluty spowoduje kolejną falę spadkową. Kluczowe będą sesje do końca tego tygodnia, które wskażą czy nastąpiła realizacja zysków pod koniec miesiąca. 

 

Silne euro powinno wspierać polskiego złotego, jednak tak się nie dzieje. Polski złoty zyskuje dziś tylko względem franka, który jak zostało wspomniane wcześniej jest w silnym odwrocie. Aktualnie rynek próbuje wybić ważne wsparcie na poziomie 3,8000, jeżeli to się powiedzie, otworzy się droga do spadków nawet do 3,6700 na CHFPLN. 

 

EURPLN natomiast wczoraj przetestował wsparcie na 4,2400 i dziś rośnie w kierunku 4,2800. Po przebiciu kolejnych oporów wzrosty powinny trwać aż do poziomu 4,3200. Trudno sobie jednak wyobrazić taką dysproporcję między notowaniami CHFPLN oraz EURPLN. Więc albo wzrosty na EURPLN zostaną w pewien sposób ograniczone, albo frank utrzyma swoje poziomy. 

 

GBPPLN wybija aktualnie kluczowy opór na poziomie 4,7800, jest to miejsce, w którym zostanie przełamany trend spadkowy i otworzy się szansa na wzrosty w kierunku 4,8400 a następnie do 5,0600. 

 

Rośnie również USDPLN, który odbił dziś rano ponownie od wsparcia na poziomie 3,6000. Jednak w przypadku USDPLN dopiero wybicie poziomu 3,6700 przyniesie załamanie trendu spadkowego i większe wzrosty. 

 

Polskiemu złotemu mogą przeszkadzać zawirowania wokół sądownictwa oraz kolejne zmiany jakie serwuje rząd polski. Na afiszu pojawia się ponownie OFE, którego reforma ma wejść w życie według słów Morawieckiego od początku lipca 2018 r. Według tej reformy, 25% środków zgromadzonych w OFE ma przejść do Funduszu Rezerwy Demograficznej. Pozostałe 75% środków ma trafić na Indywidualne Konta Zabezpieczenia Emerytalnego (IKZE). Z jednej strony zatem część środków będzie zarządzany przez PFR, który jest państwowy, z drugiej strony jednak większość środków będzie zarządzana przez fundusze prywatne w ramach kont emerytalnych. Jest to więc kolejne uszczuplenie funduszu. 

 

Kolejna część reformy ma jednak zakładać upowszechnienie pracowniczych planów kapitałowych, które pomogłyby pracownikom aktywnie oszczędzać na emeryturę. Nazwa wskazywałaby, że środki miałaby być inwestowane na rynku kapitałowym, co mogłoby doprowadzić do zwiększonej aktywności inwestorów indywidualnych na GPW.

 

Każdy pomysł wspierający obrót GPW oraz aktywność Polaków na giełdzie jest dobry, ważne jednak, aby odbywało się to w ramach wolnorynkowych zasad, a nie przymusowego delegowania kolejnych środków z pensji, która wprawdzie średnio rośnie, ale wciąż nie jest na poziomie zachodnioeuropejskim.