Od kilku dni obserwujemy osłabianie się polskiego złotego połączone z mieszanymi sesjami na GPW. WIG20 waha się w przedziale 2265 - 2350 punktów nie mogąc wybić ani w jedną ani w drugą stronę. Co więcej, polski złoty traci w momencie, gdy ryzykowne aktywa są w cenie, a bezpieczne przystanie takie jak jen, złoto czy frank są sprzedawane. Może to wzbudzać niepokój wśród inwestorów, ponieważ pomimo dobrych sesji na zachodzie, WIG20 nie potrafi wrócić na nowe szczyty. 

Z technicznego jednak punktu widzenia, do potwierdzenia takiego scenariusza brakuje zwiększonego wolumenu. Obroty są generalnie większe niż jeszcze pół roku temu, jednak nie ma podobnego wystrzału, jak miało to miejsce 7 - 10 grudnia, kiedy przy dynamicznych wzrostach pojawił się niemalże dwukrotnie większy wolumen. Warto jednak obserwować, czy podczas pokonywania wsparć nie pojawia się większy obrót. Będzie to bardzo silny sygnał ostrzegawczy. 

Dodatkowo, trend wzrostowy na WIG20 utrzymany będzie dopóki cena nie przebije poziomu 2160 punktów. Wzrosty ponad 2400 punktów oznaczać będą potwierdzenie trendu wzrostowego i chęć ataku na opory zlokalizowane w okolicach 2540 punktów. 

Jeszcze dziś o 14:00 publikowane są dane na temat produkcji przemysłowej oraz sprzedaży detalicznej za maj. W ujęciu r/r spodziewany jest wzrost produkcji o 8,5%, natomiast sprzedaż w ujęciu r/r szacowana jest na 9,05%. Obie prognozy są lepsze od wyników sprzed miesiąca. 

Kolejną publikowaną daną jest wzrost cen produkcji, który prognozowany jest na poziomie 2,9% względem roku wcześniej. Miesiąc temu wzrost wyniósł 4,3% r/r. Zmniejszająca się inflacja PPI byłaby dobrą oznaką w kontekście utrzymania niskich stóp procentowych, jednak to od inflacji PPI zwykle rodzi się inflacja konsumencka. Niższe wartości, połączone ze słabszymi danymi odnośnie sprzedaży detalicznej, mogłyby sugerować o pewnym przestoju w sektorze konsumenckim, który będzie widoczny w odczytach inflacji w późniejszym czasie. 

Polski złoty dziś traci na wartości testując po raz kolejny kluczowe opory. USDPLN musi pokonać poziom 3,8000, aby móc kierować się w stronę 3,8550 oraz dalej do 3,9000. Kluczowe wsparcie na ten moment znajduje się na 3,7000. Dodatkowo przedział miedzy 3,7000 - 3,8000 może stać się okresem konsolidacji w średnim terminie, zwłaszcza, że okres wakacyjny to zwykle czas o mniejszej zmienności. 

Analogicznie na EURPLN, gdzie ograniczeniami konsolidacji są na ten moment poziomy, 4,1650 - 4,2350. Wybicie w górę będzie oznaczało realizację zysków i dążenie do poziomów 4,2680 - 4,2800.

W przypadku franka szwajcarskiego potrzeba wybicia ponad 3,9000, aby cena miała impuls do wzrostów  w kierunku luki cenowej z końca kwietnia. Poziomami oporu są 3,9300 oraz 4 zł. Najważniejsze wsparcie zlokalizowane jest na poziomie 3,8000 - 3,8100.

GBPPLN zachowuje się najsłabiej po gołębim wystąpieniu Marka Carneya z Banku Anglii. Para musi pokonać 4,8550 by przełamać tendencję spadkową. W takim scenariuszu kolejnymi oporami są 4,9000, 4,9450 oraz 5 zł. Spadki poniżej 4,7200 otworzą drogę do ataku na nowe minima