Od połowy grudnia zaobserwować można sytuację, w której WIG20 rośnie, a polski złoty się umacnia. Między 6, a 9 grudnia nastąpił ogromny wzrost wolumenu, który doprowadził cenę do ważnych oporów na 1900 punktów. Później wolumen na indeksie największych 20 spółek ustabilizował się na normalnym poziomie.

Pomimo jednak tego, indeks wciąż parł w górę ostatnie zamykając rok na poziomie 1947 punktów. Jednak jak tylko wrócił normalny handel od stycznia, zaobserwować można coraz wyższe dzienne szczyty i dna. Dziś inwestorzy dotarli już do 2034 punktów.

Wzrosty poparte są umacnianiem się złotego, który względem funta zyskał już w styczniu 3%. Dziś zaatakowana została bariera 5 zł. Oczywiście osłabianie się funta ma swoje podłoże głównie w wypowiedziach Premier Wielkiej Brytanii, które sugerują twardszy Brexit, jednak umocnienie polskiego złotego widać względem wszystkich kluczowych walut.

Wczoraj notowania USDPLN pokazały, że brakuje chętnych do kupna dolara, ponieważ po dotarciu do 4,16 uaktywniła się mocna podaż, która zniosła cały dzienny wzrost. Aktualnie notowania walczą ze wsparciem na poziomie 4,12 - 4,10. Po jego pokonaniu spadki na USDPLN powinny się rozwinąć aż do 4,04, a później do 4 zł.

Popyt na polską walutę może być związany z powrotem inwestorów zagranicznych na polską giełdę. Aby kupować polskie akcje na GPW potrzebują posiadać PLNy. Jednak zwykle pewność względem tego, że kapitał zagraniczny zainteresował się GPW przychodzi daleko po wzrostach. Sama jednak zależność między wzrostami na GPW a umocnieniem się polskiego złotego jest interesująca i warto obserwować dalsze zachowanie indeksu WIG20, który jest najbardziej wrażliwy na kapitał zagraniczny.

Scenariusz taki wspiera poprawiająca się sytuacja gospodarcza na świecie, ponieważ uaktywnia ona wśród inwestorów instytucjonalnych popyt na ryzyko. W nocy publikowane były dane z Chin na temat inflacji. Wprawdzie inflacja konsumencka lekko rozczarowała spadając do poziomu 2,1% z 2,3% r/r, ale fenomenalny odczyt PPI na poziomie 5,5% r/r (poprzedni 3,3%, a oczekiwania były na poziomie 4,6%) dodatkowo wzmagają pozytywne oczekiwania względem rozwoju przemysłu. Zwłaszcza, że zyskał sektor motoryzacyjny w Chinach, który wiąże się z popytem na wiele półproduktów, m.in. na miedź.

Widać to od razu na rynku miedzi, która rośnie o 1,4% ciągnąc tym samym KGHM do okrągłego poziomu 100 zł. Aktualnie wzrost na naszym miedziowym gigancie to już 3,13%. Zaledwie 1 zł dzieli inwestorów od psychologicznej bariery.