W dniu dzisiejszym powinien zostać ogłoszony raport okresowy za pierwszy kwartał 2017 roku przez Jastrzębską Spółkę Węglową S.A. Raport o tyle ciekawy, że na fali wzrostowej cen węgla koksującego w kwietniu, kurs spółki wzrósł z 62 do 80 zł, a aktualnie waha się w rejonach wsparcia na poziomie 71 - 73 zł. Warto jednak pamiętać, że cyklon Debbie, który odpowiedzialny był za wstrzymanie eksportu surowca z Australii, swoje apogeum zniszczenia miał w kwietniu, a nie w pierwszym kwartale 2017 roku. Wyniki zatem publikowane po dzisiejszej sesji nie powinny być wspierane przez te wydarzenia.

Tym samym, gdyby spółka opublikowała dobre wyniki, mogłoby to wpłynąć pozytywnie na oczekiwania inwestorów względem kolejnych raportów. Aktualnie kurs znajduje się w miejscy, w którym może rozpocząć kolejny impuls wzrostowy. Dopiero przebicie poziomu 66 zł zmniejszy szansę na wybicie.

Sytuacja na rynku generalnie jest spokojna. Wydarzenia negatywne nie mają większego wpływu na inwestorów. Brakuje jednak kolejnych impulsów do wzrostów na GPW. WIG20 wszedł w przedział między 2300 a 2540 punktów, który potencjalnie stanowić będzie rozbudowany okres korekty. Po wzrostach na początku roku jest to jak najbardziej naturalna sytuacja. Ponadto między październikiem 2012 roku, a lipcem 2015 roku był to okres długiej i wyczerpującej konsolidacji. Spora grupa inwestorów z pewnością pozostała ze swoimi zakupami dokonanymi w tamtym czasie i gdy teraz rynek podchodzi w te same rejony, to część z nich z pewnością skorzysta z okazji do sprzedaży i rozliczenia transakcji w okolicach zera.

Dodatkowym czynnikiem powodującym, że scenariusz konsolidacyjny jest najbardziej prawdopodobny to sytuacja na globalnych rynkach. Wprawdzie korekty są krótkie i rynek pnie się w górę na nowe szczyty, to wrażliwość na sytuację polityczną w USA lub Europie widać gołym okiem. Może to powstrzymywać inwestorów do transakcji na rynkach wschodzących.

Warto też pamiętać o obniżeniu ratingu Chin przez Agencję Moody's z AA3 na A1. Pokazuje to, że druga największa gospodarka na świecie staje się mniej wiarygodna. Po kryzysie w 2007 roku, agencje ratingowe dmuchają  na zimne i obniżają ratingi lekko na zapas, jednak taki też jest ich główny cel - obnażanie słabości podmiotów, które poddawane są ocenie. Obniżenie ratingu dla największej gospodarki wschodzącej na świecie, może mieć wpływ na cały rynek Emerging Markets, do którego należy Polska.

Polski złoty zachowuje się zgodnie z oczekiwaniami lekko wyhamowując.

USDPLN utrzymuje tendencję spadkową i zmierza do 3,7000. Przedział 3,7000 - 3,8000 może stanowić w najbliższym czasie okres konsolidacji. Trend spadkowy na USDPLN trwa już pół roku oraz cena dotarła do ważnych wsparć z 2015 roku, gdzie właśnie w tym przedziale rynek trwał także pół roku. Wybicie dołem poziomu 3,7000 otwiera drogę do 3,5500 z przystankiem po drodze na 3,6500. Odwrócenie trendu spadkowego będzie miało miejsce po przebiciu poziomu 3,8000 w górę.

EURPLN jest bardziej stabilny,jest to związane głównie z tym, że euro rośnie niezależnie od informacji napływających na rynek, a ostatnio Kanclerz Merkel dolała oliwy do ognia stwierdzając, że euro jest za tanie. Aktualnie kluczowym poziomem z punktu widzenia trendu spadkowego jest 4,2400. Dopóki cena znajduje się poniżej tego wsparcia, można oczekiwać dalszych spadków. Po teście poziomu 4,1550 rynek może chcieć jeszcze raz przetestować ten poziom zanim rozpocznie większą korektę. W przypadku głębszych spadków i przebicia 4,1550, otwiera się droga do poziomu 4,1000. Jest to poziom wielokrotnie testowany na przestrzeni ostatnich lat.

Dopóki cena CHFPLN jest poniżej 3,9000, można oczekiwać kontynuacji trendu spadkowego. Na niższym interwale czasowym wyrysowana została potencjalna formacja odwrócenia trendu. By impuls z niej wynikający mógł się realizować, cena nie może zejść trwale poniżej 3,8420. W przypadku faktycznego odbicia, cena powinna dążyć do poziomu 3,9600, by zamknąć lukę cenową z końca kwietnia.

GBPPLN męczy się na wsparciu na poziomie 4,8500. Strefa jest wyjątkowo mocna, więc potrzeba dużej podaży do jej przełamania. Wydaje się, że dopóki trwa trend wzrostowy na GBPUSD, trudno będzie zamknąć się cenie na niższych poziomach. Poziomami oporu są 4,9300 oraz 4,9700. Następnie 5,02 oraz 5,06. W przypadku spadków rynek może odnaleźć wsparcie na 4,8070 oraz 4,7400.