Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 73% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.

Market Outlook

Czy wzrost rentowności obligacji, silny dolar i Archeos zaszkodzą indeksom na Wall Street?

Jednym z powodów optymizmu rynkowego było ponowne otwarcie Kanału Sueskiego, jednej z najważniejszych dróg wodnych na świecie. Z drugiej strony Nomura Holdings i szwajcarski bank Credit Suisse poinformowały, że grożą im znaczące straty z powodu transakcji z „dużym klientem”, chociaż dokładna wielkość jest nadal niejasna. Nomura oszacował, że roszczenia wobec klienta mogą wynieść około 2 miliardy dolarów. Credit Suisse podał, że on i wiele innych banków wycofuje transakcje, które zawarł ze znaczącym funduszem hedgingowym z siedzibą w USA. Fundusz nie wykonał wezwania do uzupełnienia depozytu zabezpieczającego. Wezwanie do uzupełnienia depozytu zabezpieczającego ma miejsce, gdy broker nakazuje klientowi wpłacenie gotówki po tym, jak pożyczył pieniądze, aby dokonać transakcji. Po doniesieniach prasowych zidentyfikowano klienta jako Archegos Capital Management z siedzibą w Nowym Jorku. Goldman Sachs Group Inc. i Morgan Stanley szybko przeniosły duże pakiety aktywów przed innymi dużymi bankami, które handlowały z Archegos Capital Management. Straty w Archegos, zarządzanym przez byłego menedżera Tiger Asia, Billa Hwanga, spowodowały likwidację pozycji o wartości ponad 30 miliardów dolarów.
Wygląda na to, że korekta trwająca w ubiegłym tygodniu na rynku rentowności amerykańskich obligacji zakończyła się. Czeki wysyłane do Amerykanów i zaproponowany przez Bidena nowy program infrastrukturalny będzie musiał być sfinansowany z emisji długu, a to może oznaczać, że inwestorzy będą żądać wyższej premii za ryzyko, co bezpośrednio przełoży się na wzrost rentowności. Dziś oprocentowanie najpopularniejszych wśród inwestorów dziesięcioletnich bundów powróciło powyżej 1,7%, osiągając 1,746%. Oprocentowanie trzydziestoletnich papierów dłużnych po spadku do 2,30% odbiło, osiągając poziom 2,444%.  
Z technicznego punktu widzenia złoto dynamicznie wybiło dołem wsparcie kilkudniowej konsolidacji trwającej od 18 marca w zakresie 1755,50 – 1719,50 USD. Cena kruszcu spadła do 1704 USD za uncję. Złoto w dalszym ciągu może być pod presją z uwagi na rosnące rentowności obligacji i silnego dolara.
Po świetnych nastojach panujących w piątek na wiodących parkietach Europy, inwestorzy nie mieli powodów do narzekania na rozpoczynającej tydzień sesji. Tylko FTSE 100 i IBEX 35 straciły symboliczne 0,07%. Pozostałe indeksy ponownie wzrosły. Największym zyskiem, bo 0,47%, pochwalił się DAX 30. Wtórował mu CAC40 rosnąc o 0,45% i mediolański FTSE MIB z wynikiem 0,12%. Indeks Stoxx 600 wzrósł o 0,16%. 
Przed sesją na Wall Street istniały poważne obawy o to, co oznacza dla Wall Street wyprzedaż ViacomCBS, Discovery i innych spółek medialnych przez największe banki uciekające z funduszu Archegos Capital Management. Wczorajsza sesja okazała się typową sesją na przetrwanie i przebiegała w niewielkiej zmienności. Na wyróżnienie zasługuje tyko Dow Jones, który powrócił powyżej 33000 punktów. Wystarczył tylko wzrost o niespełna 100 pkt., czyli 0,30%, aby benchmark osiągnął historyczne maksimum. Pozostałe indeksy finiszowały pod kreską. S&P 500 stracił 0,09%. Najsłabiej do tej pory radzący sobie technologiczny Nasdaq spadł o 0,60%. Najwięcej straciły małe spółki. Russell 2000 zanurkował o 2,83%. 
W mieszanych nastrojach przebiega dziś handel na rynkach akcji w Azji. Inwestorzy z uwagą przypatrują się reakcji banków na poczynania Archegos Capital Management oraz w wyczekiwaniu na dane z amerykańskiego rynku pracy. Indeks giełdy w Tokio zyskał skromne 0,12%, australijski S&P/ASX 200 spadł o 0,90%, a południowokoreański KOSPI zyskuje 1,11%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (0,99%), Szanghaj (0,34%), Singapur (0,73%), Tajwan (0,48%), Indonezja (-1,13%). Indeks Asia Dow jest pod kreską symboliczne 0,05%. 
Rozpoczynająca tydzień sesja na GPW zakończyła się wzrostami wszystkich głównych indeksów. Tym samym piątkowy test i odbicie od dolnego ograniczenia trzymiesięcznej konsolidacji, miał wczoraj swoją kontynuację. Na chwilę obecną w obrazie technicznym blue chipów nic się nie zmieniło. Po obronie wsparcia nieco poniżej 1900 pkt. pozostajemy w trendzie bocznym. Od początku stycznia indeks blue chipów utknął w nim i na razie nic nie wskazuje, żeby chciał go opuścić. Zapędy byków, o czym niejednokrotnie wspominaliśmy, powstrzymywane są w strefie 2000 – 2060 punktów. Dolne ograniczenie na poziomie dołka z 28 stycznia potwierdziło na koniec lutego swoją ważność. Na chwilę obecną okolice 1890 punktów są dobrym miejscem do zakupu akcji. Jeszcze jest nadzieja na wzrosty marcowych kontraktów na WIG 20. Zamknięcie minionego tygodnia wypadło zdecydowanie powyżej poziomów zamknięcia z poprzednich czterech tygodni.  Póki co sytuacja techniczna na indeksie blue chipów niewiele się zmieniła. Indeks po dotarciu we wtorek i w czwartek w ubiegłym tygodniu do początku strefy 2000-2060 pkt., która to od 2009 roku jest miejscem walki podaży z popytem, cofnął się najpierw w stronę „magnetycznego” poziomu 1950 pkt., by następnie zaliczyć dołek z 28 stycznia. Czy teraz magiczny poziom 1950 z powrotem przyciągnie indeks? Tak dzieje się już od prawie miesiąca, kiedy WIG 20 zbytnio się od niego oddali. Patrząc optymistycznie, kolejnym posunięciem byków powinien być powrót do tej strefy i atak na 2100 pkt., czyli maksimum wzrostów rozpoczętych wiosną ubiegłego roku. Z drugiej strony wspomniany pułap jest tym poziomem, na którym swój przyczółek zbudował obóz sprzedających. Jeśli miałby się pojawić słabnący sentyment na globalnych parkietach, a dynamika wzrostów ostatnio wyraźnie osłabła, to scenariusz głębszej korekty wydaje się prawdopodobny. Gdyby to on miał się zmaterializować, to celem dla niedźwiedzi będzie poziom 1820 pkt.
Handlowi na GPW towarzyszył wysoki obrót, który na szerokim rynku wyniósł 1,44 miliarda złotych. Z tego na blue chipy przypadło 1,2 miliarda złotych. Indeks WIG zyskał 1,60 proc. Nieco większy wzrost zaliczył WIG 20. Mieszana sesja w Azji oraz tracące kontrakty na amerykańskie indeksy  nie przeszkodziły bykom w realizacji planu oddalenia indeksu od wsparcia wynikającego z dolnego ograniczania ruchu bocznego. WIG 20 otworzył się luką wzrostową. Samo otwarcie na 1922,29 pkt. okazało się najniższą wartością dnia. Do rozpoczęcia sesji na Wall Street, za sprawą dobrych nastrojów w Europie, popyt na polskie akcje nie ustawał. Wtedy to byki wyprowadziły WIG 20 na dzienne maksimum na poziom 1955,75 pkt. Jest on na tyle ważny, że stanowi środek trendu bocznego, a każda ze stron stara się „przepchnąć” indeks za swoją połowę. Mieszane otwarcie za oceanem ostudziły nieco zapędy kupujących i już do końca sesji handel odbywał się w niewielkiej zmienności. Zamknięcie nastąpiło w okolicach górnego ograniczenia dziennego zakresu wahań, na poziomie 1918,71 pkt, niespełna 3 punkty poniżej maksimum sesji. Oznacza to wzrost wartości indeksu o 1,79%. Tym samym przed WIG20 ważne zadanie utrzymania wczorajszej zdobyczy i powrót do pułapu 2000 pkt., czyli poziomu, który od kilku miesięcy jest silnie broniony przez stronę podażową. WIG20 fut osiągnął wynik 1,77%, a WIG20usd dodał do dorobku 0,79%. W zieleni zakończyły dzień druga i trzecia liga. mWIG 40 zyskał 1,28%, a sWIG 80 wzrósł o 1,33%. W gronie blue chipów 13 spółek mogło pochwalić się zyskami. Najwyższe stopy zwrotu osiągnęły CD Projekt (13,07%), PGE (3,04%) i KGHM (2,38%). Pozostałe 7 spółek przyniosło ich akcjonariuszom straty. Czerwonymi latarniami okazały się Mercator, LPP i CCC. Walory te potaniały odpowiednio o 4,19%, 2,50% i 1,56%.
WIG 20 fut otworzył się luką wzrostową. W początkowej fazie handlu indeks zyskuje 0,81%.
Zła passa złotego trwa.
GBPPLN – para wyszła ponad opór 5,14 pokonując szczyty z kwietnia 2020 r. Aktualnie handlowana jest po 5,46.  
EURPLN – para znajduje się powyżej poziomu 4,60 i handlowana jest po 4,66.
USDPLN – para znajduje się powyżej wsparć na 3,64 i 3 59. Dolar jest handlowany po 3,96.
CHFPLN – para wybiła się z konsolidacji 4,08 - 4,18. Aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,21. 
PLNJPY – opór usytuowany nieco powyżej 28 skutecznie powstrzymuje marsz na północ. Umocnienie jena jako bezpiecznej przystani może doprowadzić do testu poziomów z maja ubiegłego roku na 26,20 i 25,20.

 


CMC Markets świadczy usługi na zasadzie wyłącznie realizacji zleceń (execution only). Prezentowany materiał (niezależnie od tego, czy zawiera jakiekolwiek opinie) ma charakter informacyjny i nie uwzględnia osobistych okoliczności ani celów. Żadna informacja w tym materiale nie jest, ani nie powinna być uważana, za poradę finansową, inwestycyjną lub inną poradę, na której należy polegać przy podejmowaniu decyzji. Żadna z opinii wyrażonych w materiale nie stanowi rekomendacji CMC Markets lub autora materiału, że jakakolwiek inwestycja, instrument, strategia transakcyjna lub inwestycyjna, jest odpowiednia dla konkretnej osoby. Materiał nie został przygotowany zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych. CMC Markets nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania tego materiału, jednak nie wykorzystuje zawartych w nim informacji przed jego publikacją.

Podobne artykuły

Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 73% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.