W największej gospodarce globu pojawiają się pierwsze rysy na szkle. Wczorajsze dane o sprzedaży detalicznej w USA, która niespodziewanie spadła w kwietniu z 1,7% do -0,2%, pokazują, że mamy jednak pewne oznaki słabości nastrojów konsumentów. Również produkcja przemysłowa (-0,5%) wypadła znacznie poniżej oczekiwań. Dzisiaj poznamy dane o rozpoczętych budowach domów (spadek od lipca 2008 r.) i wnioskach o zasiłek dla bezrobotnych.

 

Bardzo ciekawy przebieg miała wczorajsza sesja za oceanem. Do rozczarowujących danych z Chin dołączyły słabe odczyty o sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej w Stanach Zjednoczonych. Nie dziwi więc, że na Wall Street początek handlu to zdecydowana wyprzedaż ryzykownych aktywów. Wczorajsze zachowanie inwestorów dobitnie pokazuje jak jedna zmienne potrafią być nastroje w czasach kiedy panuje niepewność. Wystarczyła jedna informacja, która tak naprawdę nic nie wnosi nic konkretnego, a potrafi zmienić bieg wydarzeń na parkiecie. Biały Dom podał, że już wkrótce rozmowy z Chinami zostaną wznowione. Tyle wystarczyło, aby w zapomnienie poszły słabe dane z gospodarki a byki rzuciły się do zakupów. Amerykańska administracja podała, która zdecydowała się odłożyć o 6 miesięcy decyzję dotyczącą ewentualnego nałożenia ceł na samochody importowane z Unii Europejskiej oraz Japonii. Taki krok wydaje się jak najbardziej logiczny bowiem prezydent Trump nie jest w stanie prowadzić wojny na trzy fronty. Gdyby nie podjęto decyzji o odroczeniu w czasie ceł na samochody byłby to czytelny sygnał do wyprzedaży na globalnych rynkach. W ostatecznym rozrachunku po początkowych sporych spadkach notowania zamknęły się powyżej poprzedniego zamknięcia, a DJIA, S&P 500 i Nasdaq zakończyły dzień wzrostami odpowiednio o 0,45%, 0,58% i 1,13%. Indeks małych spółek Russel 2000 zyskał 0,34%. Cały wzrost odbył się jednak przy obrotach poniżej średniej, co może świadczyć o ostrożności amerykańskich inwestorów.

 

Na parkietach w rejonu Azji i Pacyfiku panują dziś mieszane nastroje jednak z przewaga czerwieni. Jest mało prawdopodobnym, aby zapowiedź Białego Domu o szybkim wznowieniu rozmów mogła się ziścić. Spotkanie Trump – Xi prawdopodobnie odbędzie się dopiero pod koniec czerwca w Tokio na szczycie państw G20. Japoński Nikkei traci 0,63%. Na pozostałych parkietach: Hong Kong (0,19%), Szanghaj (0,42%), Singapur (0,01%). Indeks Asia Dow pod kreską 0,75%.

 

Wczorajsza dzień nie zmienił obrazu na warszawskim parkiecie. Notowania zakończyły się na poziomie otwarcia. Spadki na GPW przybliżają niedźwiedzie do celu jakim jest niedomknięta luka z października 2018 r. na poziomie 2120 punktów. Obroty na szerokim rynku wyniosły 732 mln PLN.  Najlepiej poradził sobie Play po publikacji lepszych od oczekiwań wyników kwartalnych. 

 

Dzisiaj początek handlu przy Książęcej to kontynuacja ruchu na południe. WIG20 (-0,55%) porusza się w wąskim zakresie w obrębie wczorajszych wahań kursu. Panuje więc względna równowaga jakby inwestorzy czekali na to co wydarzy się na głównych parkietach Europy, a te zaczynają dzień w czerwieni. Zwyżkują walory: KGHM (1,18%) i Play (1,01%). W większości jednak są spółki tracące, a najwięcej: Dino Polska (-2,90%) i PGE (-2,57%). 

 

W komunikacie po posiedzeniu RPP i na konferencji prasowej nie pojawiły się żadne nowe akcenty. W dalszym ciągu Rada ocenia, że obecny poziom stóp procentowych sprzyja utrzymaniu gospodarki na ścieżce zrównoważonego rozwoju. Możliwe przyspieszenie inflacji do 3% nie będzie niepokojące, bo prognozy wskazują, że po przejściowym wzroście ponownie zacznie słabnąć. Na rynku PLN obserwujemy na przestrzeni tygodni stabilizację, a kurs rodzimej waluty porusza się w niewielkim przedziale wahań. 

 

GBPPLN – kupujący osiągnęli tegoroczne maksimum na 5,0735. Para wychodząc ponad dotychczasowy ważny opór na poziomie 4,9200 sprawia, że ten na chwilę obecną stał się technicznym wsparciem. Kolejną strefą oporu jest natomiast 5,0850-5,1100 z początku 2017 roku. 

 

USDPLN – para pozostaje w konsolidacji w górnym zakresie wahań pod oporem na  3,8586. Średnioterminowe wsparcie jest na poziomie 3,7100. Ostatnie silne umocnienie USD w stosunku do rodzimej waluty należy traktować jako test popytu, bowiem do wybicia oporu zabrakło tylko 0,5 grosza.

 

EURPLN – kurs pozostaje w konsolidacji pomiędzy 4,3400 a 4,2600. 

 

CHFPLN – kurs kształtuje się pomiędzy 3,7330 a 3,8400. 

 

PLNJPY – sufit na poziomie 29,70 został utrzymany. Wsparcie jest na 28,00.

 

Poprzedni artykuł >