Po silnych spadkach z zeszłego tygodnia rynki akcji zdołały wczoraj odreagować, wspomagane informacjami o fuzjach i przejęciach po obu stronach Atlantyku oraz optymizmem, że uda się poczynić pewien postęp w sprawie umowy Brexit. Po najgorszym tygodniowym spadku w tym roku, rynki amerykańskie odnotowały największy jednodniowy zysk od stycznia, pokazując jak schizofreniczne nastroje rynkowe mogą pojawiać się na giełdach z dnia na dzień.

Wydarzenia korporacyjne wpłynęły na nastroje, od największego jednodniowego spadku Boeinga od wydarzeń z 11 września, do doniesień na temat Apple w dniu 25 marca. Akcje spółek technologicznych doprowadziły do silnego odreagowania w USA, a rynki w Azji poszły w ich ślady. Prawdopodobnie przełoży się to na dość pozytywne otwarcie w Europie, choć FTSE100 może pozostawać w tyle z powodu silnych wzrostów funta.

Niestety jest to kolejny trudny dzień dla funta, z perspektywą głosowania w sprawie porozumienia Brexit późnym wieczorem.

Pomimo wczorajszego optymizmu i ruchów na funcie od najniższych poziomów w czasie sesji azjatyckiej w poniedziałek, do szczytów przy 1,3170, ryzyko związane z Brexitem nadal pozostaje wysokie.

Pojawiło się wiele spekulacji na temat tego, jakie ustępstwa może uzyskać premier podczas spotkania z Jeanem Claude Junckerem w Strasburgu.

Wydaje się, że ustępstwa te mają formę dodatkowych dokumentów, potwierdzając przy tym, że UE nie może uwięzić Zjednoczonego Królestwa w pułapce irlandzkiego backstopu. Mówi się, że dokument zobowiązuje obie strony do najlepszych starań w dobrej wierze i jest prawnie wiążący w zakresie zastąpienia mechanizmu backstopu pełnoprawną umową o wolnym handlu.

 

Wiele będzie teraz zależało od prokuratora generalnego Geoffreya Coxa, którego poprzednie porady prawne ostrzegały, że Wielka Brytania może zostać uwięziona w irlandzkim backstopie na czas nieokreślony. Jeśli ostatnie poprawki lub wyjaśnienia są wystarczające, aby zmienić jego zdanie, porozumienie może uzyskać wystarczającą liczbę głosów, wciąż jednak pozostaje to pod wielkim znakiem zapytania.

Wydaje się mało prawdopodobne, aby te ustępstwa były wystarczające, by zadowolić Brexiterów w Europejskiej Grupie Badawczej, a nawet gdyby tak było, wydaje się, że znaczna liczba posłów nadal pozostała po stronie przeciwników porozumienia i zagłosuje przeciwko w nadziei na całkowite powstrzymanie Brexitu.

W przypadku odrzucenia umowy wydaje się, że narasta optymizm, że posłowie będą wtedy mogli przejść do głosowania, aby usunąć opcję Brexitu „bez porozumienia”, przedłużając negocjacje co najmniej do 20 maja, choć UE musiałaby to również zaakceptować.

 

Ostatecznie nikt tak naprawdę nie wie, jak potoczą się wydarzenia w ciągu najbliższych kilku godzin, poczynając od spekulacji na temat nowego premiera, przez kolejne referendum, wynik bez porozumienia, a nawet do mało prawdopodobnej możliwości, że pierwotne porozumienie odrodzi się jak feniks z popiołów i faktycznie zostanie zaakceptowane.

Jeśli chodzi o dane wczoraj widzieliśmy dalsze dowody na to, że niemiecka gospodarka nadal zmagała się ze spadkiem w sektorze produkcyjnym w styczniu.

Sektor produkcji w Wielkiej Brytanii również wykazał podobne oznaki słabości w ostatnich miesiącach, choć nie w tym samym stopniu, z oczekiwaniami, że w styczniu może nastąpić niewielka poprawa.

 

W grudniu gospodarka Zjednoczonego Królestwa odnotowała wynik PKB na poziomie 0,4% w dużej mierze przez gwałtowne spowolnienie w przemyśle i budownictwie. Oczekuje się, że w styczniu nastąpi skromny wzrost o 0,2%, dzięki lepszemu wynikowi we wszystkich sektorach, przy czym usługi mają przynieść 0,5%.

Gospodarka amerykańska również będzie w centrum uwagi po wczorajszych rozczarowujących danych o sprzedaży detalicznej w styczniu. Odnotowaliśmy skromne odbicie o 0,2%, jednak zostało to skompensowane faktem, że tzw. „usterka”, czyli spadek o 1,2% w grudniu, został skorygowany do spadku o 1,6%. Dzisiejsze dane CPI prawdopodobnie wzmocnią retorykę na temat cierpliwości, którą obecnie stosują amerykańscy urzędnicy Fed.

Bazowy CPI utrzymywał się na poziomie 2,2% za ostatnie trzy miesiące. Bardziej płynny odczyt obejmujący żywność i energię spadł z 2,5% na koniec III kwartału do 1,6% pod koniec ubiegłego roku. Ten gwałtowny spadek prawdopodobnie odegrał pewną rolę w niedawnej zmianie nastawienia przez Rezerwę Federalną w kwestii wstrzymania cyklu podwyżek stóp procentowych. Dzisiejszy CPI prawdopodobnie wzmocni tę ostrożność, a prognoza przewiduje wynik na poziomie 1,6%.

EURUSD euro kontynuowało zniżkę spadając poniżej dołków z zeszłego roku i testując poziom 1,1180, który stanowi zniesienie 61.8% całego ruchu wzrostowego 1.0340/1.2545. W krótkim terminie może to być kluczowe wsparcie, a przełamanie może wyznaczyć nowy cel na 1,1000. Opór znajduje się przy 1,1270 oraz 1,1400.  

GBPUSD – kurs utrzymał cenę 1,2970, gdzie znajduje się wsparcie linii trendu poprowadzonej po dołkach z tego roku przy 1,2430 i skierował się na 1,3300. Zeszłotygodniowa formacja odwrócenia wciąż utrzymuje presję spadkową w kierunku przełamania 1,2960, jednak dopóki poruszamy się w kierunku szczytów przy 1,3350, celem jest obszar w okolicy 1,3500.

EURGBP – nie udało się pokonać 0,8675 i notowania spadły poniżej 0,8620/30, kierując się z powrotem na ostatnie dołki przy 0,8530 i dalej przez poziom 0,8500 z celem na obszar 0,8420.

USDJPY – kurs nie utrzymał się powyżej 112,00 w zeszłym tygodniu i dolar amerykański spadł poniżej 200-dniowej MA przy 111,43, potencjalnie otwierając drogę do powrotu w kierunku 110,70. Spadek poniżej tego poziomu może spowodować ruch na 110,20.

FTSE100 - oczekiwany spadek na otwarcie o 4 punkty, przy 7,126.

DAX - oczekiwany wzrost na otwarcie o 67 punktów, przy 11,610.

CAC40 - oczekiwany wzrost na otwarcie o 30 punktów, przy 5,296.

Poprzedni artykuł>