Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 72% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.

Przegląd rynkowy

Czy odreagowanie wtorkowych spadków będzie trwałe? EBC zapewne nie zmieni kursu

Dzisiaj inwestorzy z umiarkowanym zainteresowaniem będą wyczekiwać decyzji Europejskiego Banku Centralnego o wysokości stóp procentowych. Oczekuje się, że w polityce monetarnej banku nie nastąpią żadne zmiany, podobnie jak w pozostałych bankach centralnych grupy G20. Wysoce akomodacyjna polityka jeszcze na długo pozostanie niezmieniona. Na godz. 14:30, po posiedzeniu banku, zaplanowana jest konferencja prasowa Christine Lagarde. O tej samej godzinie z USA poznamy dane o ilości wniosków o zasiłek dla bezrobotnych złożonych w ubiegłym tygodniu. Poprzedni odczyt pozytywnie zaskoczył, gdy liczba wnioskujących o zasiłek spadła o blisko 200 tys.  
Na rynku walutowym utrzymuje się względna słabość dolara do walut krajów G7. EURUSD notowany jest powyżej 1,20, na parze GBPUSD po dotarciu do kluczowego oporu 1,40 widoczna jest obrona tego poziomu. Niepewność na rynkach ryzykownych aktywów sprzyja umocnieniu jena. USDJPY dotarł nieco poniżej poziomu 108 jenów za dolara.
Wtorkowe spadki na giełdach zatrzymały wzrosty cen na rynku ropy nawet po tym, jak prognoza Departamentu Energii sygnalizowała zwiększony popyt na surowiec.  Wcześniej taką samą prognozę opublikował kartel OPEC. Wczorajszy raport EIA, wskazujący na wzrost zapasów czarnego złota w USA, pogłębił przecenę surowca.  Cena baryłki WTI cofnęła się  z okolic 64 USD o 3 dolary.   
Na rynku długu poprawa sentymentu do ryzykownych aktywów powoduje dalszy spadek  rentowności amerykańskich obligacji. Oprocentowanie najpopularniejszych wśród inwestorów dziesięcioletnich bundów cofnęło się spod poziomu 1,70%, poniżej 1,6%. Dziś rano osiągnęło 1,536%. Oprocentowanie trzydziestoletnich papierów powróciło poniżej 2 3%, osiągając dziś rano poziom 2,231%.
Po wtorkowej wyprzedaży, środa przyniosła odreagowanie silnej przeceny na głównych parkietach Europy. Po już dawno nie widzianych spadkach na wszystkich wiodących giełdach Starego Kontynentu, gdzie większość indeksów spadła ponad 2%, wczorajsza sesja zakończyła się odrobieniem części strat średnio o jedną trzecią. DAX30 zyskał 0,44% po spadku o 1,55% dzień wcześniej. Pozostałe benchmarki również zaświeciły zielenią.  Największy zysk o ponad 0,7%, odnotowały CAC 40 i madrycki IBEX 35. Wtórowały im mediolański FTSE MIB ze wzrostem o 0,30%. Wtorkowa przecena FTSE 100 o 2%, została skorygowana o 0,52%. Zadanie dla brytyjskich byków, to powrót powyżej 7000 pkt. Brytyjscy gracze mają ten komfort, że ciągle w grze jest impuls do wzrostów, po zapowiedzi premiera Borisa Johnsona o stopniowym luzowaniu obostrzeń i szerszym otwarciu gospodarki. Jest to wynik masowej akcji szczepień. Indeks Stoxx 600 zyskał 0,65%. 
Wczorajsza sesja na Wall Street upłynęła w zdecydowanie lepszych nastrojach niż dzień wcześniej,  a wszystkie główne indeksy amerykańskiego rynku kasowego odnotowały zyski, wymazując w całości straty z wtorku. Czy spadki w poniedziałek i we wtorek, to była tylko pułapka zastawiona na niedźwiedzie? Wszystko wyjaśni się podczas dwóch ostatnich sesji tygodnia, bowiem gra idzie o kształt tygodniowej świecy. Zatem przed nami dwie emocjonujące sesje. Jankeskim blue chipom udało się powrócić powyżej pułapu 34000 punktów.  W ostatecznym rozrachunku Dow Jones zyskał 316 punktów, czyli 0,93%. S&P 500 finiszował z wynikiem 0 93% i wydaje się, że pułap 4200 pkt. jest w zasięgu ręki. Technologiczny Nasdaq, który na zamknięciu zyskał 1,19%, dobija się do poziomu 14000 pkt.  W tym towarzystwie najlepiej wypadły  małe spółki. Russell 2000 wzrósł o 2,35%. 
Zyskują Tokio i Sydney, tracą Szanghaj i Singapur. Na azjatyckich rynkach akcyjnych, po dniu wyprzedaży, dziś w ślad za wczorajszymi wzrostami w Europie i na Wall Street obserwujemy silne odreagowanie spadków. Problemem do trwałego odbicia w gospodarkach regionu pozostaje wzrost ognisk zachorowań, co rzuca cień na perspektywy szybkiego odbicia po pandemii. Główny benchmark giełdy w Tokio rośnie o 2,11%, australijski S&P/ASX 200 zyskuje 0,66%, a  południowokoreański KOSPI jest na plusie 0,14%. Na pozostałych giełdach: Hongkong (0,44%), Szanghaj (-0,21%), Singapur (0,77%), Tajwan (-0,61%), Indonezja (-0,16%). Indyjski Sensex spada o 0,45%. Indeks Asia Dow jest nad kreską 0,92%.
Pogorszenie sentymentu na globalnych parkietach Azji musiało mieć wpływ na zachowanie rodzimych inwestorów i chociaż prawie wszystkie indeksy zakończyły dzień na minusie, to skala przeceny była niewielka. Warszawskim bykom nie pomogły wzrosty w Europie, a nawet bardzo udany start notowań za oceanem. W porównaniu z głównymi parkietami Europy, giełda przy Książęcej wypadła blado. Niestety od początku tygodnia, kiedy była szansa na opuszczenie czteromiesięcznej konsolidacji dobre nastroje z ubiegłego tygodnia, już w poniedziałek odeszły w zapomnienie. Za nami kolejna sesja bez przełomu. Jednak jeśli poprawa sentymentu na globalnych parkietach się utrzyma, to jest szansa na wzrosty. Pó ki co  tkwimy w trendzie bocznym, a to może oznaczać powrót do środka konsolidacji na poziomie 1950 pkt. Okazało się, że strefa 2020 - 2060 pkt. jest zaporą nie do przebicia przez warszawskie byki, a poziom ten już kilkakrotnie był miejscem uaktywnienia się podaży. Czy już dziś ponownie WIG20 z górnego ograniczenia konsolidacji skieruje się w stronę poziomu 1950, czyli jej środka? Jak na razie nie widać na naszym rynku, jak i w jego otoczeniu, siły kupujących. Po obronie wsparcia, nieco poniżej 1900 pkt., pozostajemy jeszcze w trendzie bocznym. Od połowy grudnia indeks blue chipów utknął w nim i na razie nic nie wskazuje, żeby chciał go opuścić. Zapędy byków, o czym niejednokrotnie wspominaliśmy, powstrzymywane są w strefie 2000 – 2060 punktów. Dolne ograniczenie na poziomie dołka z 28 stycznia potwierdziło na koniec lutego swoją ważność. Na chwilę obecną okolice 1890 punktów są dobrym miejscem do zakupu akcji. Jeszcze jest nadzieja na wzrosty marcowych kontraktów na WIG20. Na razie sytuacja techniczna na indeksie blue chipów niewiele się zmieniła. Czy teraz poziom 1950 z powrotem przyciągnie indeks? Tak dzieje się już od prawie czterech miesięcy, kiedy WIG20 zbytnio się od niego oddali. Patrząc optymistycznie kolejnym posunięciem byków powinien być powrót do tej strefy i atak na 2100 pkt., czyli maksimum wzrostów rozpoczętych wiosną ubiegłego roku. Z drugiej strony wspomniany pułap jest tym poziomem, na którym swój przyczółek zbudował obóz sprzedających. Jeśli miałby się pojawić słabnący sentyment na globalnych parkietach, a dynamika wzrostó w ostatnio wyraźnie osłabła, to scenariusz głębszej korekty wydaje się prawdopodobny. Gdyby to on miał się zmaterializować, to celem dla niedźwiedzi będzie poziom 1820 pkt.
Handlowi na GPW towarzyszył obrót, który na szerokim rynku wyniósł 1,04 miliarda złotych. Z tego na blue chipy przypadło 833 mln złotych. Indeks WIG stracił 0,51 proc. Tym samym WIG cofnął się ponad 900 punktów poniżej poziomu 60000 punktów. Dwukrotnie mniejszą stratę zaliczył WIG20, co w pewnym sensie trzeba przypisać brakowi wiary rodzimych byków w trwałą poprawę nastrojów na głównych parkietach Europy i za oceanem. Jeszcze sam początek sesji niósł dawkę pesymizmu po silnych spadkach w Azji. Od otwarcia powyżej poziomu poniedziałkowego zamknięcia, była nadzieja na wzrosty, widząc to jak ochoczo do zakupów przystąpili gracze ze Starego Kontynentu. W południe kupujący zbliżyli się do poziomu zamknięcia WIG20 poprzedniej sesji. Jak się później okazało, to było wszystko na co stać było kupujących. Od tego czasu przewagę zdobył obóz niedźwiedzi, spychając indeks na dzienne minimum na poziomie 1968,98 pkt. Dobry start notowań na Wall Street pozwolił na odrobienie sporej części strat. Zamknięcie nastąpiło powyżej środka dziennego zakresu wahań, na poziomie 1982,40 pkt. Oznacza to spadek wartości indeksu o 0,27%. Z najważniejszych benchmarków jedynie WIG20 fut osiągnął zysk 0,15%, a WIG20usd oddał z dorobku 0,53% za sprawą umocnienia dolara. Pod kreską zakończyły dzień druga i trzecia liga. mWIG40 stracił 1,22%., a sWIG80 spadł o 0,66%. W gronie blue chipów 6 spółek przyniosło ich akcjonariuszom zyski. Najwyższe stopy zwrotu osiągnęły Orange (1,64%), LPP (1,29%) i PKO BP (0,79%). Asseco nie zmieniło ceny, a pozostałe 13 spółek odnotowało spadki. Czerwonymi latarniami okazały się Mercator, CCC i JSW. Walory te zostały przecenione odpowiednio o 17,02%, 3,61% i 3,44%. Zdecydowanie w niełasce inwestorów znalazł się Mercator. W ciągu dwóch dni spółka została przeceniona o  20%.
WIG20fut otworzył się luką wzrostową. W początkowej fazie handlu indeks zyskuje 0,70%.
Złoty pozostaje stabilny do głównych walut.
GBPPLN – para wyszła ponad opór 5,14, pokonując szczyty z kwietnia 2020 r. Aktualnie handlowana jest po 5,27.
EURPLN – para jest nieznacznie poniżej poziomu 4,60 i aktualnie handlowana jest po 4,55.
USDPLN – para znajduje się powyżej wsparć na 3,64 i 3,59. Dolar jest handlowany po 3,78.
CHFPLN – para powróciła do obszaru konsolidacji 4,08 - 4,18. Aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,13. 
PLNJPY – opór usytuowany nieco powyżej 28 skutecznie powstrzymuje marsz na północ. Umocnienie jena jako bezpiecznej przystani może doprowadzić do testu poziomów z maja ubiegłego roku na 26,20 i 25,20.

 


CMC Markets świadczy usługi na zasadzie wyłącznie realizacji zleceń (execution only). Prezentowany materiał (niezależnie od tego, czy zawiera jakiekolwiek opinie) ma charakter informacyjny i nie uwzględnia osobistych okoliczności ani celów. Żadna informacja w tym materiale nie jest, ani nie powinna być uważana, za poradę finansową, inwestycyjną lub inną poradę, na której należy polegać przy podejmowaniu decyzji. Żadna z opinii wyrażonych w materiale nie stanowi rekomendacji CMC Markets lub autora materiału, że jakakolwiek inwestycja, instrument, strategia transakcyjna lub inwestycyjna, jest odpowiednia dla konkretnej osoby. Materiał nie został przygotowany zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych. CMC Markets nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania tego materiału, jednak nie wykorzystuje zawartych w nim informacji przed jego publikacją.

Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 72% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.