Wczorajszy prawdziwy roller coaster na rynkach akcyjnych ostatecznie doprowadził do zamknięcia się giełdy w USA na widocznym plusie. Początkowo rynki akcji były zdominowane przez negatywne komentarze Chin związane z podniesieniem ceł na wiele dóbr importowanych z USA, co miało doprowadzić do zaostrzenia wojny handlowej. Spadek ten jednak został wykorzystany do kupna indeksów i akcji, ponieważ z czasem komunikat z Chin został złagodzony. Dziś WIG20 w ślad za wczorajszym odbiciem w USA rośnie o około 2%. Zasadnicze pytanie jednak jest o trwałość tego odbicia. 

 

Z makroekonomicznego punktu widzenia wciąż jest wiele niewiadomych, ponieważ temat nie został zamknięty, a jedynie jest kolejnym etapem narastającej dyskusji między poszczególnymi przedstawicielami największych gospodarek świata. Dawno nie było tak publicznie prowadzonych rozmów, co zapoczątkował Donald Trump, który ma w zwyczaju najpierw pisać na Twitterze, a dopiero później przedstawiać plany innym państwom. Wzbudza to niepokój, ponieważ rodzi niepewność, której rynki boją się najmocniej. 

 

Kolejny temat dość niepewny, to wyniki spółek amerykańskich za pierwszy kwartał 2018 roku, które zaczną być raportowane w przyszłym tygodniu. Z dużych spółek, sezon zaczynają Citigroup oraz JPMorgan w piątek 13go. W Polsce jeszcze pojawiają się raporty za 2017 rok. Jeżeli spółki pokażą pozytywny wpływ ekspansywnej polityki fiskalnej w USA na ich wyniki, to inwestorzy znajdą powód do dalszych wzrostów. 

 

Ostatni powód, dla którego wzrosty niekoniecznie będą dziś kontynuowane na dużą skalę jest jutrzejszy raport na temat rynku pracy w USA Comiesięczne NFP, a szczególnie stawka godzinowa oraz wskaźnik partycypacji w rynku pracy powodują zazwyczaj duże wahania. Do tej pory przez ostatnie lata, niezależnie od danych, rynki akcyjne rosły. Sytuacja się zmieniła miesiąc temu, głównie przez to, że dobre dane oraz wysoki wzrost wynagrodzeń powinien prowadzić do dalszego wzrostu stóp procentowych. Jeżeli prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych FED w grudniu 2018 rok do poziomu 2,25% - 2,5% wzrośnie z bieżących 27%, co będzie oznaczać zwiększone szanse na 4 podwyżki w tym roku, to rynek akcji powinien jeszcze mocniej spaść. 

 

Z technicznego punktu widzenia, SP500 testuje dziś od rana opór na 2 660 punktów, którego pokonanie powinno otworzyć drogę do 2 700 punktów i  jednocześnie pozwoli mierzyć wzrostom nawet do 2 800 punktów. Dopóki jednak cena nie wybije tego poziomu, to wciąż presja podażowa jest siła dominującą. Podobnie sytuacja wygląda na niemieckim DAX30, który musi wybić trwale 12 160 punktów, aby rynki mogły myśleć o wzrostach do 12 400 punktów . Natomiast dopiero wybicie ponad 12 450 punktów otworzy drogę do większych wzrostów do 12 800 punktów . WIG20 w tym wszystkim wygląda dość mizernie, natomiast wybicie poziomu 2 250 punktów w górę powinno dać szansę na wzrostu w stronę 2 330 - 2 340 punktów . Spadki poniżej 2 200 punktów mogą spowodować przyspieszenie ruchu spadkowego. 

 

Ze spółek na polskim parkiecie wyróżnia się dziś PGNIG, który rośnie o blisko 4% oraz PKN Orlen ze wzrostem ponad 4%. Paliwowy gigant powodów do wzrostów doszukał się w poprzednich historycznych szczytach na poziomie 85 zł. Wybicie w górę poziomu 90 zł powinno dać większe szanse na kontynuacje wzrostów. Wtedy kolejną barierą będzie poziom 96 oraz 100 zł. Wzrosty na JSW oraz na KGHM są aktualnie jedynie korektami ostatnich spadków. 

 

Wstępnymi wynikami za 2017 rok pochwaliła się Grupa Azoty, które okazały się zgodne z oczekiwaniami. Zysk netto wyniósł 489 mln zł, a przychody 9,6 mld zł. Rynek dość chłodno przyjął tę informację, ponieważ akcje spółki aktualnie tanieją o blisko 2%. 

 

USDPLN testuje od dołu opór na poziomie 3,4250, który został już naruszony w połowie marca, tym samym celami dla wzrostów są aktualnie poziomy 3,5000 - 3,5400. Wsparcia znajdują się na 3,3700 oraz 3,3300. 

 

EURPLN po wybiciu oporu na 4,1900 rynek załamał trend wzrostowy. Korekta spadkowa doprowadziła do testu wsparcia w strefie 4,1800 - 4,1900, kolejną barierą przed spadkami jest przedział między 4,1500 - 4,15600. Po pokonaniu 4,2300 - 4,2400 kolejną barierą jest 4,2600. Długoterminowym oporem jest natomiast 4,3300.

 

GBPPLN nie przebił strefy oporu na 4,8400 - 4,8500, a dopiero przebicie tej bariery pozwoli na rozwinięcie się większego impulsu wzrostowego, z celami na poziomach 4,9400 oraz 5,0600. Silne wsparcie jest na poziomie 4,7700, które jak dotąd zatrzymało trwającą korektę. Następne wsparcie jest w przedziale 4,6800 - 4,6600. 

 

CHFPLN  najbliższy opór znajduje się na poziomie 3,5810, wybicie tego poziomu w górę powinno dać wzrosty do 3,6200, a następnie do 3,6800. Wsparcia znajdują się na 3,5500 oraz na 3,5200.