Czy nadlecą popytowe jaskółki?

Po dotarciu do bardzo ważnych wsparć złoto i srebro znacznie wyhamowały spadki. Niewykluczone nawet, że stanęły przed wielką szansą na powrót do trendu wzrostowego. Cały poprzedni miesiąc upłynął pod znakiem solidnej fali wyprzedaży na rynku złota i srebra. Cena złota spadła z okrągłej wartości 1300 dolarów za uncję, zaś cena srebra zleciała z poziomu 18 dolarów do 16 dolarów za uncję kruszcu. Od kilku dni jesteśmy jednak świadkami znacznego wyhamowania spadków, a nawet nieśmiałej próby byczego kontrataku. O tym, czy kupujący wykorzystają szansę, która przed nimi stanęła, dowiemy się już niebawem. Jaskółką zapowiadającą chęć powrotu do trendu wzrostowego, a w konsekwencji ataku na nowe szczyty, będzie sforsowanie kilku kluczowych poziomów oporu. W przypadku rynku złota najważniejszym oporem jest okrągła wartość 1250 dolarów za uncję cennego kruszcu. Dynamiczne jej przebicie otworzy popytowi drogę w kierunku 1300 dolarów, gdzie powinna stoczyć się najważniejsza batalia o śrubowanie nowych ekstremów, a w konsekwencji niewykluczone, że nawet dotarcie do poziomu 1400 dolarów za uncję. Z kolei spadek poniżej 1200 dolarów za uncję powinien skutkować pogłębieniem spadków potencjalnie do okolic 1175 dolarów za uncję. Kontrakty na srebro muszą się natomiast na początek uporać z poziomem 16,5 dolara za uncję. Wybicie tej wartości otworzyłoby bykom drogę w kierunku 17 dolarów, a dalej nawet do kwietniowych szczytów, czyli poziomu 18 dolarów za uncję. Z kolei wybicie ponad tę ostatnią wartość mogłoby skutkować rozpoczęciem wymarszu w kierunku psychologicznej wartości 20 dolarów za uncję srebra. Z drugiej strony, najbliższym wsparciem jest poziom 15,75 dolarów za uncję. Spadek poniżej tej wartości powinien doprowadzić do przecenienia metalu do okolic psychologicznej wartości 15 dolarów za uncję.