W tym tygodniu dla polskiego złotego oraz GPW kluczowe są dwa wydarzenia, decyzja Europejskiego Banku Centralnego na temat dalszej polityki pieniężnej (czwartek, godz. 13:45) oraz komunikat Rady Polityki Pieniężnej (środa). Stopy procentowe NBP nie powinny ulec zmianie, dlatego sam komunikat jest kluczowy. W przypadku EBC stopy procentowe również nie ulegną najpewniej zmianie, jednak zgodnie z informacjami z zeszłego tygodnia, decydenci EBC mają dyskutować na temat dalszych losów programu skupu aktywów. 

Wszystko to w kontekście przyszłotygodniowej, niemalże pewnej decyzji FED na temat podwyższenia stóp procentowych. Wzrosty na EURUSD napędzane są oczekiwaniami względem EBC, które staje pod presją normalizacji swojej polityki pieniężnej. Do tej pory retoryka Mario Draghiego była cały czas ta sama - brakuje dowodów, że trzeba to robić. 

Sytuacja gospodarcza Polski jest bardzo dobra, wręcz najlepsza w historii. Dlatego tak ważne jest dla naszego kraju, by także w Strefie Euro, która jest największym odbiorcą naszego eksportu, działo się dobrze. Pomimo wciąż spadającego bezrobocia oraz wystrzału inflacji w tym roku, EBC nie podwyższy stóp procentowych, ponieważ byłoby to zabójstwem dla wcześniej prowadzonego programu luzowania. Aktualnie prowadzona polityka pieniężna zmusza banki do puszczania ich w rynek. Najlepiej kredytowy, dla przedsiębiorców na inwestycje. 

W przypadku podwyższenia stóp procentowych, banki z pewnością zwróciłyby znaczącą część wziętych w ramach skupu aktywów pieniędzy, ponownie pojawiłby się problem braku płynności na rynku. To co EBC może zrobić, to zwiększyć przede wszystkim wymagania względem skupowanych aktywów. Druga rzecz to zmniejszyć limit transakcji. Czas by gospodarka zaczęła się sama kręcić. 

Nigdy w historii moment zmiany polityki pieniężnej banku centralnego nie powodował krachu na giełdzie. Inwestorzy odbierają takie zachowanie jako potwierdzenie dobrej sytuacji w gospodarce. Nie inaczej będzie w Europie. 

Dalsze ruchy na EURUSD uzależnione są zatem od komunikatu EBC. Jest to tak istotne dla polskiego złotego, ponieważ korelacja między EURUSD a USDPLN na interwale dziennym wynosi -99,1%, a między EURUSD a EURPLN -80,2%. Biorąc pod uwagę, że to EURUSD jest najważniejszą parą walutową na świecie, a polski złoty jest wciąż traktowany jako waluta egzotyczna, to skupienie swojej uwagi na EURUSD jest jak najbardziej uzasadnione w kontekście przewidywania dalszych ruchów na polskim złotym, a ten zdaje się czekać. Od kilku dni w wąskiej konsolidacji są wszystkie główne pary walutowe z polskim złotym.

USDPLN po danych na temat zatrudnienia w sektorze pozarolniczym dotarł po raz drugi blisko wsparcia na 3,7000, wciąż jednak utrzymując się powyżej tego poziomu. Przedział 3,7000 - 3,8000 może stanowić w najbliższym czasie okres konsolidacji. Gdyby jednak nastąpiło wybicie dołem przez poziom 3,7000, to otwiera się droga do 3,5500 z przystankiem po drodze na 3,6500. Odwrócenie trendu spadkowego będzie miało miejsce po przebiciu poziomu 3,8000 w górę.

Na wykresie EURPLN utworzyła się formacja trójkąta, która zazwyczaj jest przerwą w trendzie, zwiększa to prawdopodobieństwo kontynuacji spadków, jednak zawsze warto czekać na wybicie z trójkąta dla potwierdzenia. Aktualnie kluczowym poziomem z punktu widzenia trendu spadkowego na EURPLN jest 4,2400. W przypadku przebicia 4,1550, otwiera się droga do poziomu 4,1000. Jest to poziom wielokrotnie testowany na przestrzeni ostatnich lat. 

Dopóki cena CHFPLN jest poniżej 3,9000, można oczekiwać kontynuacji trendu spadkowego. Aktualnie kurs waha się w okolicach 3,8420, w przypadku zejścia poniżej 3,8000 otworzy się droga do spadków nawet do 3,6820. W przypadku odbicia w górę, cena powinna dążyć do poziomu 3,9600, by zamknąć lukę cenową z końca kwietnia.

W kontekście GBPPLN koniecznie należy pamiętać o wyborach parlamentarnych w Wielkiej Brytanii w czwartek. Kurs funta trzyma się w przedziale 4,7700 a 4,8300 od kilku dni. Poziomami oporu są 4,8600, 4,9300 oraz 4,9700. Następnie 5,02 oraz 5,06. Dalsze wsparcia znajdują się na 4,7400 oraz na 4,6450