Po długim, świątecznym weekendzie inwestorzy wrócili na rynki raczej pesymistycznie nastawieni. Otwarcia na większości parkietów w Europie były na plusie, jednak szybko luki zostały zamknięte i spadają wszystkie główne indeksy. Wyjątkiem jest WIG20, który broni wysokiego otwarcia.

Pomimo spadków warto zwrócić uwagę, że DAX30 aktualnie testuje od góry poziom 12 000 punktów. Potencjalnie jest to miejsce, w którym popyt się powinien uaktywnić. Kluczowym poziomem z punktu widzenia trendu jest 11 850 punktów. Dopiero przebicie tego poziomu spowoduje zanegowanie trendu wzrostowego. Indeks przez ostatnie dwa tygodnie jest w korekcie po tym jak zaatakował swoje historyczne szczyty.

Francuski CAC40 również znajduje się na wsparciu, poziom 5 000 punktów był silną barierą przed wzrostami, który został pokonany, tak więc na ten moment stanowi wsparcie. Dopiero zejście poniżej 4 930 punktów podważy panujący trend wzrostowy.

Indeks włoski dotarł do poziomu 19 100, czyli ważnej strefy wsparcia oraz jednocześnie 100 okresowej, dziennej średniej kroczącej. 18 360 punktów to poziom, którego przebicie zwiększy prawdopodobieństwo głębszych spadków.

FTSE 100 testuje po raz kolejny 7 250 punktów, już 4-krotnie w ostatnich dwóch tygodniach poziom ten powstrzymywał spadki. W przypadku jego pokonania kolejnym wsparciem jest poziom 7 200 oraz 7 100 punktów.

Powodem wyprzedaży mogą być sondaże dotyczące pierwszej tury wyborów we Francji, które zaplanowane są na najbliższy weekend. Z przeprowadzonych badań wynika, że Marine Le Pen jest druga, za Emmanuelem Macron, jednak strata skrajnie prawicowej kandydatki to zaledwie 1 pkt %.

Dodatkowo niespodziewanie pani Premier May zapowiedziała konferencję dziś około godziny 12:00 - 12:15, która spowodowała duża wyprzedaż funta. Nieznany jest dokładny powód zwołania konferencji, jednak spekuluje się, że jest on związany z chęcią zorganizowania wcześniejszych wyborów parlamentarnych w Wielkiej Brytanii, co wiązałoby się z dymisją pani Premier.

W tym tygodniu poznamy dane na temat sprzedaży detalicznej w Polsce - w czwartek, natomiast jutro odczyty na temat sytuacji na rynku pracy. Polski złoty radzi sobie dość dobrze, aktualnie notowania wciąż znajdują się poniżej kluczowych oporów, co pozwala oczekiwać na kontynuację trendu spadkowego.  

USDPLN musi przebić strefę 3,9580 - 3,9600, by spadki nabrały rozpędu. W przypadku wzrostów i pokonania 4 zł, można oczekiwać wzrostu do 4,0500.

GBPPLN pomimo spadku wywołanego konferencją Premier May wciąż jest na dobrej drodze do dalszych wzrostów. Dopiero pokonanie poziomu 4,9150 zaneguje ten scenariusz. Aktualnie cena ma drogę otwartą do 5,11 - 5,13.