Wraz z wybuchem epidemii koronawirusa niejako naturalnie pojawiły się scamy, przekręty z nią związane. Nie ominęły one również branży kryptowalutowej. FCA - brytyjski odpowiednik KNF - ostrzega przed oszustwami bitcoinowymi. Scamerzy podszywają się pod Światową Organizację Zdrowia (WHO), oferując listę zakażeń w najbliższej okolicy ofiary w zamian za “darowiznę” w BTC lub po kliknięciu w link, który prowadzi do spreparowanej strony wykradającej dane. Na kanwie pandemii powstało także nowe ransomware o nazwie CovidLock.

 

Stany stały się nowym, światowym centrum epidemii. Z tego względu amerykański Senat opracował specjalny pakiet stymulacyjny, którego częścią są płatności bezpośrednio do rąk obywateli. W czasie obrad Demokraci proponowali, by pieniądze były wypłacane w naprędce przygotowanym “dolarze cyfrowym”, co usprawniłoby cały proces. W czasach Covid-19 coraz więcej osób zwraca uwagę na ryzyko epidemiologiczne wynikające z używania gotówki, co przechyla szalę w kierunku rozwiązań cyfrowych, które z powodu trapiących ludzkość obecnie problemów mogą zostać wdrożone o wiele szybciej, niż możnaby się spodziewać.

 

Z powodu wybuchu epidemii, prace chińskiego banku centralnego nad swoim e-juanem zostały odłożone w czasie. Władze państwowe nie ustają jednak w wysiłkach nad swoją narodową siecią blockchain o nazwie BSN (Blockchain-based Service Network). BSN jest dedykowane startupom branżowym, pragnącym zmniejszenie kosztów dostępu do technologii blockchain. W założeniach ma przypominać sieć Ethereum, jednak władze ChRL będą miały klucz główny, umożliwiający podgląd wszystkich transakcji.

 

Kolejny cios w USA pada na Telegrama. Wcześniej tamtejsza Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) uniemożliwiła firmie emisję tokenów Gram, twierdząc, że są to w istocie papiery wartościowe. Telegram od tej decyzji się odwołał, jednak rację urzędowi przyznał również sąd rejonowy. Dla emisji Gram-ów, Telegram musi zatem dokonać odpowiedniej ich rejestracji.

 

Wygląda na to, że Rosja coraz silniej otwiera się na rynek kryptowalutowy, jednak na swoich zasadach. Do Dumy Państwowej wpłynął projekt ustawy tworzącej piaskownice regulacyjne dla branży krypto. Umożliwiłoby to znaczną deregulację rynku i wspomogło nowe firmy. “Piaskownicę” ma nadzorować Bank Rosji - jak konkretnie, nie wiadomo.

 

Interpol obrał za cel cyberprzestępców ukrywających się w darkwebie, gdzie nielegalne transakcje niemal zawsze opiewają na kryptowaluty. Organizacja zawiązała współpracę z startupem S2W Labs z Korei Południowej. Firma dostarczy narzędzia, które dysponuje ponoć niezrównanymi możliwościami analitycznymi, opartymi o sztuczną inteligencję. Przede wszystkim ucierpieć może na tym Monero, które ze względu na znaczącą anonimowość transakcji jest często wykorzystywane po ciemnej stronie sieci.

 

Bitcoin nie zdołał pokonać poziomu 7000 USD, tworząc zaokrąglony szczyt. Teraz krąży w rejonach 6400 dolarów (które teraz jest oporem), kolejny opór to 7400 USD.

 

Podobna sytuacja na Ethereum, które jednak nie mogło poradzić sobie z okolicami 142 USD. Wsparciem okazały się 122 dolary. Kolejny opór na 156 USD.

 

Na Bitcoin Cash oporem jest poziom 228 dolarów, a następnie 250 USD. Wsparciem pozostaje okrągłe 200 dolarów.

 

Wzrosty na Litecoinie zostały zatrzymane przez opór na 41,5 dolara. Tym samym nie została otwarta droga do kolejnego, na okrągłych 50 USD. Wsparciem jest 36,5 USD.

 

Sytuacja na Ripple wygląda bodaj najkorzystniej. Cena próbuje ostatecznie sforsować ważny opór na 17,5 centa. Kolejny ważny poziom to 18,3 centa. Wsparciem może być okrągłe 15 centów lub lokalny dołek na 11,5 centa.

 

Dash z kolei wpierw odbił od poziomu 71 dolarów i ma problem z powrotem do wzrostów. Wsparciem będzie 59 dolarów, możliwe przy tym, że swoją rolę często będzie zmieniać poziom 65 dolarów, wokół którego konsoliduje. Kolejny opór na 77,5 USD.

 

Poprzedni komentarz>