Kończymy miesiąc, który na długo pozostanie w pamięci uczestników rynku. Wystarczy tylko spojrzeć na rozmiar miesięcznych świeczek. Oczywiście sprawcą całego zamieszania jest koronawirus. Z epidemiami mamy do czynienia co jakiś czas, ale to, co dotknęło rynki było nie do przewidzenia. Ekonomiści rysują przed nami czarny scenariusz, a według ich szacunków największe gospodarki świata popadną w recesję niewidzianą chyba od drugiej wojny światowej, a nawet według niektórych czaka nas krach z lat trzydziestych ubiegłego wieku. Rynki z obawą patrzą na rozwój pandemii, szczególnie to, co teraz dzieje się w Europie i w Stanach Zjednoczonych. Lawinowo rosnąca ilość zachorowań, szczególnie w Nowym Jorku - centrum biznesowym nie tylko USA, ale całego globu - spędza sen z powiek nie tylko inwestorom, ale i bankom centralnym oraz rządom, które na niespotykana skalę uruchamiają programy pomocowe w celu ograniczenia pewnego już drastycznego spadku globalnego wzrostu gospodarczego. W tym tygodniu inwestorzy skupiają się na piątkowym raporcie Departamentu Pracy mówiącym o kondycji rynku pracy w USA. Ostatnie dane wskazują, że należy spodziewać się tąpnięcia i poważnego załamania. Ale zanim poznamy ten raport, będą dwa odczyty poprzedzające. W środę dane ADP o zmianie zatrudnienia w sektorze prywatnym. W czwartek poznamy ile za okres tygodnia zarejestrowano nowych bezrobotnych (ostatni odczyt to 3,283 mln). Wczoraj późnym wieczorem Minister Skarbu i premier Australii ogłosili kolejny, nowy pakiet antykryzysowy o nazwie „Job Keeper”, którego założeniem będzie subsydiowanie pensji pracowników firm dotkniętych skutkami pandemii. Wartość pakietu jest oszałamiająco duża. Rząd przeznaczy na ten cel 130 mld AUD w okresie pół roku, co stanowi 6,5 proc. PKB Żadne dane co do sposobów finansowania pakietu nie zostały podane. Wczorajsza sesja w USA przyniosła odbicie. Wzrost wartości indeksów wyniósł mniej więcej tyle, o ile zostały przecenione w piątek. Po części może być to realizacja pokaźnych miesięcznych zysków. Od samego początku notowań rynek piął się systematycznie na północ. W ostatecznym rozrachunku DJIA, S&P500 i Nasdaq Composite zyskały odpowiednio 3,19%, 3,35% i 3,62%. Wzrosty nie ominęły małych spółek skupionych w indeksie Russell2000. Indeks zyskał 2,33 proc., co jest wartością o połowę niższą niż strata z poprzedniego dnia. Obrót na Wall Street wyniósł 5,930 mld USD. Dzisiaj na pakietach w rejonie Azji i Pacyfiku obserwujemy umiarkowane wzrosty. Po części ma na to wpływ udana sesja za oceanem oraz lepsze od oczekiwań dane z Chin. Słabiej radzi sobie australijski S&P/ASX200, który po wczorajszym wzroście o 7 proc. traci dziś 2,15 proc. Również po czerwonej stronie znalazła się giełda w Tokio, tracąc 0,88 proc. Na pozostałych parkietach: Hong Kong 0,93%, Szanghaj 0,02% proc, Tajwan 0,82%, Dżakarta 1,7%, Singapur 1,99%. Południowo koreański KOSPI zyskuje 2,02%. Indeks Asia Dow, skupiający największe firmy regionu, pod kreską 0,88 proc. Wczorajsza sesja przy Książęcej przebiegała w sennej atmosferze. Spadki w Azji oraz na wiodących parkiety Europy, przy tracących futures na jankeskie indeksy miały wpływ na ostrożność inwestorów znad Wisły, którzy raczej przyglądali się, niż aktywnie uczestniczyli w obrocie akcjami. Odbicie tego widać było w niskim obrocie w stosunku do kilkunastu poprzednich sesji. Handlowi na GPW towarzyszył obrót, który na szerokim rynku wyniósł 683 mln złotych. WIG spadł o 0,15 proc. Nieznacznie lepiej wypadł WIG20, który zaraz po otwarciu powyżej kreski objął kierunek na południe i po trzech kwadransach ustanowił dzienne minimum na 1443,16. Od tego momentu byki przejęły inicjatywę, po tym jak Europa i amerykańskie kontrakty zaczęły powoli odrabiać straty. Tuż przed końcem norowań strona popytowa ustanowiła sesyjne maksimum na 1484,62. Zamknięcie nastąpiło w bliskości maksimum dziennego zakresu wahań na poziomie 1477,62, co oznacza wzrost o 0,12 proc. Również WIG20fut zyskał 0,34 proc. za to indeks mierzony wartością dolara, WIG20usd oddał z dorobku 0,78 proc. W czerwieni zakończyła dzień druga liga. mWIG40 odnotował spadek o 1,10 proc. Za to przed spadkami obronił się trzeci garnitur. sWIG80 zyskał 0,30 proc. W gronie blue chipów 7 spółek zakończyło dzień wzrostami, a 13 odnotowało spadki. Najwięcej zyskały Dino (7,14%), Orange (1,88%) i Pekao (1,23%). Powodów do zadowolenia nie mieli posiadacze akcji Lotos, Play i PGE. Walory te straciły odpowiednio 3,77%, 2,79% i 2,75%. WIG20fut otwiera się luka wzrostową. W pierwszej fazie handlu indeks podąża na północ, zyskując blisko 2%. Utrzymuje się presja na waluty EM, a co za tym idzie i na krajową złotówkę. GBPPLN – lokalne wsparcie znajduje się na 4,97. Najbliższy opór jest na poziomie 5,15. EURPLN – cena przebiła opór na poziomie 4,40, który stał się wsparciem. USDPLN – para jest poniżej oporu na 4,19. CHFPLN – cena zeszła poniżej oporu na 4,35. PLNJPY – para odbija się od wsparcia na 26,08.