Początek lutego z pewnością wpisze się w pamięć wielu inwestorów na rynku indeksów i akcji. Po wielu miesiącach nieprzerwanych wzrostów, nastąpił ostatecznie dynamiczny spadek, który może rozpocząć większą korektę na rynkach akcji na świecie. Na ten moment wygląda na to, że tydzień zakończy się zdecydowaną podażą, co dodatkowo może skłaniać do kontynuowania ruchu w kolejnych tygodniach. Tak naprawdę siłę podaży zobaczymy po sile wybicia nowego dna, ukształtowanego w tym tygodniu. 

Amerykańskie indeksy wczoraj zakończyły korektę odbicia po poniedziałkowych spadkach, jeżeli dziś zostanie wybite nowe dno, to na giełdzie w Warszawie w poniedziałek będzie bardzo nerwowo. Już dziś widać kolejną falę paniki, kiedy kontrakty na WIG20 sugerowały otwarcie na dużej luce spadkowej. Ostatecznie luka okazała się mniejsza, a teraz kurs się waha w okolicach otwarcia na -0,4%. Wciąż kluczowym wsparciem jest poziom 2370 punktów, którego wybicie przypieczętuje załamanie trendu wzrostowego i prawdopodobnie przejście w okres konsolidacji. 

Rentowności obligacji niemieckich i USA w tym tygodniu znowu wzrosły na lokalne szczyty. Dalszy wzrost będzie przyciągał kapitał z giełd, który z pewnością dostrzeże okazję w lokowaniu środków w bezpiecznych aktywach z coraz większą stopą zwrotu. Oczekiwania inflacyjne banków centralnych na razie są bez zmian, banki centralne Polski, Australii, Nowej Zelandii oraz Anglii pozostawiły swoje stopy procentowe bez zmian. Spadły także nieco oczekiwania względem podwyżki stóp procentowych w USA, choć wciąż w tym roku rynek wycenia, że będą trzy podwyżki o 25 pkt. bzowych, w marcu, czerwcu oraz pod koniec roku.

Być może dodatkowym czynnikiem motywującym do realizacji zysków na giełdach w USA jest wprowadzone zacieśnianie bilansu FED (wycofywanie się z programu QE). Bilans FED urósł przez całe lata prowadzenia luźnej polityki pieniężnej do rozmiarów ponad 4 bln USD. Teraz nadszedł czas, aby ten bilans zmniejszyć. Co miesiąc część instrumentów nie będzie podlegała rolowaniu. Przez pierwsze trzy miesiące będzie to 10 mld USD. Następnie co trzy miesiące ma ten wolumen być zwiększany. Krótko mówiąc, inwestorzy korzystający z tego rodzaju formy zdobywania gotówki muszą zacząć spłacać swoje zadłużenie. Realizacja zysków, zwłaszcza z bardziej ryzykownych aktywów (akcje), na poczet trwania w coraz bardziej opłacalnym rynku obligacji jest rzeczą naturalną. Jednak skala zacieśniania bilansu nie jest na tyle duża, aby spowodować bessę. Prawdopodobnie po korekcie, która doprowadzi do atrakcyjnych wycen, duzi inwestorzy ponownie ruszą na zakupy. 

Osłabienie polskiego złotego doprowadziło wczoraj do wybicia ważnych barier na euro oraz franku. Natomiast wciąż opory bronione są na dolarze i funcie .Bez wątpienia jednak pojawiła się podaż, która może doprowadzić do większej korekty. 

USDPLN  aktualnie kurs walczy z głównym oporem na poziomie 3,4250, jego wybicie odwróci tendencję ze spadkowej na wzrostową. Wsparcie aktualnie znajduje się na 3,3500 oraz na 3,3000. 

EURPLN naruszył dzisiaj strefę oporu znajdującą się w przedziale 4,1850 - 4,1900, przebicie tych poziomów może doprowadzić do odwrócenia tendencji spadkowej na wzrostową. Warto jednak poczekać na zamknięcie się dnia, aby móc jednoznacznie to powiedzieć.

GBPPLN Najbliższe opory znajdują się na poziomach 4,7700 oraz 4,8400 i dopiero przebicie tej bariery pozwoli na rozwinięcie się większego impulsu wzrostowego, z celami na poziomach 4,9400 oraz 5,0600. Silne wsparcie jest na poziomie 4,6800. Wybicie tego poziomu powinno doprowadzić do spadków najpierw do 4,6460, a następnie do 4,5800. 

CHFPLN  kurs wybił się ponad ważny opór na poziomie 3,5810 oraz na 3,6200, natomiast kluczowy poziom dla zachowania trendu spadkowego jest umiejscowiony na 3,6800. Dopiero jego wybicie otworzy możliwość większych wzrostów. Wsparcia znajdują się aktualnie na poziomie 3,5500 oraz 3,5200.