market relief

 

Nowy tydzień obfituje w dane z polskiej gospodarki. Już dziś o 14:00 poznamy wzrost wynagrodzenia oraz przeciętne wynagrodzenie brutto. Według prognoz, płace maja wzrosnąć r/r o 5,7%, w lipcu wzrost wyniósł 4,9%. Przyspieszyć ma również wzrost zatrudnienia, do poziomu 4,6% r/r (4,5% w lipcu). Zacieśniający się rynek pracy jest głównym zmartwieniem RPP oraz rządu, ponieważ obie te instytucje chciałby obserwować dalszy wzrost gospodarczy przy ograniczonej inflacji. Do tej pory napływająca siła robocza ze wschodu skutecznie powstrzymywała wzrost płac, jednak prawdopodobnie ten kanał dostępu do pracowników również się kończy. 

 

Nie oznacza to jednak, że inflacja nagle przyspieszy. Warto zauważyć, że większość produkcji kierowana jest wciąż za granicę, a polskie fabryki często należą do koncernów zagranicznych. Wzrost wynagrodzeń niekoniecznie zatem musi przełożyć się bezpośrednio na wyższe ceny produktów w Polsce. Jednocześnie, gdy w pierwszej kolejności wzrosną pensje, a dopiero za pewien czas pojawi się umiarkowany wzrost cen, to pokaże to jedynie stabilny wzrost gospodarczy. Ludzie zarabiając więcej, wydają więcej. 

 

Wzrost płac jest jednak zagrożeniem dla inwestycji, ponieważ budowanie nowych fabryk może okazać się nierozsądne ekonomicznie biorąc pod uwagę koszt pracowników. O to boi się najbardziej wicepremier Morawiecki. Dlatego tak ważne jest by wspierać polskie przedsiębiorstwa i wewnętrzny popyt. W dalszej części tygodnia poznamy produkcje przemysłową oraz sprzedaż detaliczną za sierpień, które wskażą czy wciąż się rozpędzamy. Oczekiwania są wygórowane, ponieważ w ujęciu r/r produkcja przemysłowa ma wynieść 6%, a względem lipca wzrosnąć o 3,6%. W branży budowlano-montażowej spodziewamy się wzrostu aż o 24% (19,8% w lipcu). Warto tutaj wspomnieć o planowanych i już organizowanych pracach związanych z udrożnieniem kanałów żeglugi śródlądowej, który niesie za sobą konieczność budowy lub remontów wielu mostów. Szacuje się że do 2030 roku, koszty związane z tymi pracami sięgną 78 mld zł. Należy podjąć wszelkie starania, by to polskie firmy wykonywały te roboty. Niezależnie jednak od wykonawcy, z pewnością branża budowlana znacząco na tym zyska. Dodatkowo część z tych prac finansowana będzie ze środków europejskich w ramach programu rozwoju wodnych kanałów transportu.

 

Także jutro poznamy ceny produkcji, które mają wzrosnąć o 2,85% względem roku wcześniej. Najlepszym scenariuszem dla polskiego złotego i giełdy, byłoby osiągnięcie wysokiego wzrostu produkcji przy ograniczonych jej kosztach. Sprzedaż detaliczna w ujęciu r/r ma wynieść 7,15% (w lipcu było to 7,1%). Stabilizacja na takim poziomie z pewnością jest dobrym wynikiem dla polskiej gospodarki. 

 

Pod koniec tygodnia poznamy kilka informacji związanych z polityką pieniężną. W czwartek podany zostanie pełny komunikat RPP, a w piątek podaż pieniądza M3, która ma wynieść 5,3% r/r. 

 

Na giełdzie panuje względny optymizm, WIG20 rośnie o 0,7%. Podobnie jest na pozostałych giełdach w Europie. Aktualnie wydaje się, że trend wzrostowy na rynku akcyjnym wciąż jest niepodważony, co powinno skłaniać inwestorów do dalszego skupowania akcji. W naszym głównym indeksie najwięcej zyskuje PGE, który odrabia straty z zeszłego tygodnia. Ponad 2% zyskują również Orange, Lotos oraz CCC. Na minusie są zaledwie cztery spółki, z czego najwięcej traci JSW, ponieważ blisko 2%. Sektor energetyczny i odzieżowy zyskują najwięcej. Na minusie jest tylko WIG spożywczy.

 

GBPPLN w zeszłym tygodniu wybił wszystkie kluczowe opory i tym samym wskazał na odwrócenie trendu ze spadkowego na wzrostowy. Wsparcie znajduje się na ten moment w przedziale 4,7700 - 4,7200. Najbliższy opór jest zlokalizowany na 4,9000 - 4,9100. 

 

USDPLN dopóki znajduje się poniżej 3,6100 wciąż istnieje spadków do strefy 3,5540 - 3,53000. W przypadku wybicia 3,6100 w górę, kolejny opór znajduje się na poziomie 3,6600 i jest to kluczowy punkt dla zachowania trendu spadkowego. 

 

EURPLN ze względu na panujący trend wzrostowy, bazowy scenariusz zakłada wzrosty w kierunku 4,3200, dopiero wybicie wsparcia na 4,2300 pozwoli na zanegowanie trendu i powrót spadków w długim terminie. Aktualnie kurs walczy z poprzednimi szczytami na 4,2900.

 

CHFPLN  stoi w wąskiej konsolidacji ze wsparciem na 3,7050, a oporem na 3,7350 - 3,7400. Kolejny ważny opór znajduje się na 3,8000, w przypadku jego wybicia następną barierą jest poziom 3,8550. Najsilniejszym wsparciem jest strefa 3,7000 - 3,6800, która na początku sierpnia zatrzymała silne spadki. Po wybiciu dolnego ograniczenia będzie można oczekiwać spadków do 3,4900.