Premier May rozpaczliwie szuka pomysłu na sukces w głosowaniu nad opuszczeniem wspólnoty. Wczoraj rzecznik prasowy premier May ogłosił, że projekt ustawy umożliwiający uwzględnienie w brytyjskim porządku prawnym, postanowień wynegocjowanej umowy z Unią Europejską, zostanie poddany głosowaniu w tygodniu rozpoczynającym się 3 czerwca. Wygląda to na desperacką próbę przedstawienia jakiegokolwiek planu w obliczu klęski Partii Konserwatywnej w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego, na co wskazują ostatnie sondaże. Narasta bowiem presja na rezygnację premier May ze stanowiska. Pojawiły się głosy, że jeśli May nie określi daty swojej rezygnacji, mogą zostać zmienione zasady umożliwiające powtórne głosowanie nad wotum nieufności po 6, a nie po 12 miesiącach, a więc w połowie czerwca.

 

Na rynku surowcowym od początku tygodnia rosną ceny ropy. Powodem jest napięta sytuacja z rejonie Zatoki Perskiej. Po weekendowym ataku na cztery saudyjskie tankowce i uszkodzenie ropociągu atakiem z drona przez jemeńskich sprzymierzeńców Iranu. W rejon zatoki skierowany został amerykański lotniskowiec, a  samoloty stacjonujące w UK przemieszczone do baz w Iraku. Również personel pomocniczy ambasady USA w Iraku został ewakuowany. Zapowiedzi amerykańskich generałów o skierowaniu 120 tys. żołnierzy zaognia sytuację. Powraca więc temat dominacji nad regionem. Iran od lat jest skonfliktowany z Arabią Saudyjską wspieraną przez USA i Izrael.   

 

Od początku sesji na Wall Street to kupujący przejęli kontrolę nad rynkiem. Po bardzo udanym początku handlu na półmetku sesji indeksy wyhamowały wzrosty, a notowania zaczęły konsolidować się wokół dziennych szczytów. Wzrostom ciągle sprzyja widmo oddalenia wojny handlowej z Europą i Japonią i spadek napięcia na linii Waszyngton – Pekin. Warto wspomnieć, że S&P 500 jest już tylko o 2,5% od historycznych szczytów. Co istotne, giełdom udało się odrobić całość strat z początku tygodnia. Część strat odrobił Boeing po informacji o pomyślnym zakończeniu prac nad oprogramowaniem do feralnego modelu samolotu. W efekcie  DJIA, S&P 500 i Nasdaq zakończyły dzień wzrostami odpowiednio o 0,84%, 0,89% i 0,97%. Indeks małych spółek Russel 2000 zyskał 0,58%. Wzrost odbył się przy obrotach 3,3 mld USD.

 

Na parkietach w rejonu Azji i Pacyfiku panują dziś mieszane nastroje. Z jednej strony japoński Nikkei225 umacnia się  0,89%, towarzyszy mu australijski S&P/ASX200 z zyskiem 0,49%, z drugiej zaś spadki zaliczają Hong Kong (-1,06%), Szanghaj (-2,48%), Singapur (-0,52%). Indeks Asia Dow nad kreską 0,20%.

 

Wczorajszy dzień kolejny raz nie zmienił obrazu na warszawskim parkiecie. Co prawda WIG20 jak i pozostałe indeksy zakończyły dzień na plusie, ale to dopiero końcówka sesji po silnym otwarciu w USA przyniosła przewagę byków. Rzadko się zdarza aby na GPW notowane spółki z grona blue chipów tak silnie zarówno traciły jak i zyskiwały. 

 

Po decyzji sądu UE stwierdzającej, że podatek handlowy nie narusza prawa UE, Dino Polska straciło ponad 12%, a CCC nieco ponad 7%.  Pozostałe firmy dostosowały się do sentymentu panującego w Europie i na Wall Street. Mocno zyskały spółki surowcowe. KGHM (4,13%) po lekkim odbiciu cen miedzi oraz Lotos (6,49%) i PKN Orlen (3,71%) po wzrostach cen ropy spowodowanym narastającym napięciem w Zatoce Perskiej. Odbicie na walorach Lotosu nastąpiło po dziesięciu sesjach spadkowych, na których spółka została przeceniona o -15%. Ostatecznie WIG20 wzrósł o 0,89% przy obrocie 841 mln PLN. Pozostałe indeksy już nie wypadły tak dobrze. Wig zyskał 0,52% lecz mWig40 i sWIG80 straciły solidarnie po 0,41%.

 

Dzisiaj początek handlu przy Książęcej nie wskazuje na przewagą jednej ze stron. WIG 20 (-0,73%) porusza się w wąskim zakresie w obrębie wczorajszych wahań kursu. Panuje więc względna równowaga, jakby inwestorzy czekali na to co wydarzy się na głównych parkietach Europy, a ta zaczyna dzień w czerwieni. Zwyżkują walory: JSW (5,28%) i PGNiG (1,78%). W większości jednak są spółki tracące, a najwięcej: Dino Polska (-3,41%) i CCC (-3,09%), które kontynuują wczorajszą przecenę.  

 

Na rynku PLN obserwujemy na przestrzeni tygodni stabilizację, a kurs rodzimej waluty porusza się w niewielkim przedziale wahań. 

 

GBPPLN – kupujący osiągnęli tegoroczne maksimum na 5,0735. Para wychodząc ponad dotychczasowy ważny opór na poziomie 4,9200 sprawia, że ten na chwilę obecną stał się technicznym wsparciem. Kolejną strefą oporu jest natomiast 5,0850-5,1100 z początku 2017 roku. 

 

USDPLN – para pozostaje w konsolidacji w górnym zakresie wahań pod oporem na  3,8586. Średnioterminowe wsparcie jest na poziomie 3,7100. Ostatnie silne umocnienie USD w stosunku do rodzimej waluty należy traktować jako test popytu, bowiem do wybicia oporu zabrakło tylko 0,5 grosza.

 

EURPLN – kurs pozostaje w konsolidacji pomiędzy 4,3400 a 4,2600. 

 

CHFPLN – kurs kształtuje się pomiędzy 3,7330 a 3,8400. 

 

PLNJPY – opór na poziomie 29,70 został utrzymany, a wsparcie jest na 28,00.

 

Poprzedni artykuł >