Początek wczorajszej sesji wyglądał bardzo pozytywnie i zapowiadał kontynuację zeszłotygodniowego wybicia w górę na WIG20. Niestety końcówka sesji przyniosła realizację zysków i ponownie ostatecznie nic się nie wydarzyło. Biorąc pod uwagę nadchodzące święta i Nowy Rok, istnieje duża szansa, że każdy wzrost będzie wykorzystywany do sprzedaży. Nie pomagają również indeksy zagraniczne, gdzie także królował i dziś również dominuje, kolor czerwony. 

Kalendarz makroekonomiczny zapowiada dziś dane na temat koniunktury w poszczególnych segmentach gospodarki, jednak dane te nie powinny wzbudzić więcej emocji na rynku. Także na świecie brakuje bardzo ważnych danych, poza inflacją i sprzedażą detaliczną z Kanady. Jutro będzie nieco ważniejszy dzień, ze względu na dane na temat zamówień na dobra trwałego użytku oraz wskaźniki inflacyjne i wydatki konsumencki z USA. Są to jedne z najważniejszych danych na jakie patrzy FED. Biorąc pod uwagę przyjęcie ustawy odnośnie obniżenia podatków w USA, która teraz już tylko musi zostać podpisana przez Prezydenta Trumpa, dolar ma szanse się umocnić. Dobre dane z segmentu sprzedaży i cen mogłyby te wzrosty spotęgować. 

Nie widać tego jednak na USDPLN, który dość mocno testuje wsparcia na 3,5350. Idąc w ślad za EURUSD, polski złoty umacnia się najbardziej właśnie względem dolara. Jednak przebicie dopiero wspomnianej strefy otworzy drogę do 3,5100 oraz dalej do 3,4000. Trudno oczekiwać, aby stało się to jednak wcześniej niż po danych z USA. 

Na GPW brakuje impulsów, które mogłyby wesprzeć wzrosty poza dobrymi danymi na temat produkcji przemysłowej sprzedaży detalicznej i kosztów pracy. Negatywnie może odbić się natomiast informacja odnośnie wszczęcia przez Komisję Europejską artykułu 7. Konsekwencjami mogą być nałożenie sankcji, ograniczenie prawa głosu lub ograniczenie dopływu pieniądza. Jest to wszystko jednak procesem rozłożonym w czasie, aktualnie Polska ma 3 miesiące, aby wdrożyć zalecenia Komisji w kwestii sądów powszechnych. 

KGHM nie wybił się ostatecznie ponad 110 zł, jednak wciąż znajduje się ponad strefą 108 - 109 zł. Grudniowy wzrost na miedzi może jednak dobiegać końca i tym samym będzie to test dla akcjonariuszy KGHM, czy razem z korektą na rynku metali, doprowadzą do wyprzedaży akcji KGHM. W przypadku spadków ważnym miejscem jest poziom 105 zł, a następnie 95 - 98 zł. 

Wydaje się, że wzrosty z początku grudnia w sektorze energetycznym były ostatnią próbą ratowania sytuacji na spółkach z tej branży. Aktualnie TPE testuje poprzednie dna na poziomie 3,05 zł, po ich wybiciu otworzy sobie drogę do okolic 2,94 zł, a nawet 2,70 zł. PGE także zniósł już całe wybicie i znajduje się w okolicach 12 zł. Minima są uplasowane na 11,65 zł. Enea spadła już poniżej poprzednich den i teraz testuje je jako opory. Natomiast Energa wygląda najlepiej, ponieważ dopóki znajduje się powyżej 12,00 zł to zostawia sobie szansę na ponowne wzrosty. Spadek poniżej tego poziomu powinien doprowadzić do przeceny nawet do 10,80 zł. 

USDPLN ostatnie spadki doprowadziły do testu wsparcia na poziomie 3,5350, w przypadku odbicia od tego miejsca i wyjścia ponad 3,5550, otworzy się ponownie droga do 3,6100. W przypadku wybicia dołem, kurs powinien zmierzyć do 3,5150 a następnie do 3,4000. 

EURPLN w krótkim terminie najważniejszym oporem jest 4,2300, natomiast średnioterminowa tendencja spadkowa odwróci się dopiero po wybiciu poziomu 4,2600. Wsparcia aktualnie znajdują się na 4,2000 i 4,16 - 4,18. 

GBPPLN dopiero ruch ponad 4,8400 pozwoli na rozwinięcie się większego impulsu wzrostowego, z celami na poziomach 4,9400 oraz 5,0600. Wsparcia zlokalizowane są na 4,7300 oraz na 4,6800.

CHFPLN trwający trend spadkowy powinien dążyć do 3,5500, jednak wczorajsza próba wybicia nowego dołka skończyła się fiaskiem, co sygnalizuje, że spadki mogły znaleźć swoje średnioterminowe wsparcie na poziomie 3,5850 - 3,5800. Opory zlokalizowane są na poprzednich dnach, czyli 3,6150, natomiast kluczowy poziom dla zachowania trendu spadkowego jest umiejscowiony na 3,6800. Dopiero jego wybicie otworzy możliwość większych wzrostów.