Poprzedni tydzień nie należał do zbyt udanych dla inwestorów giełdowych. Zdecydowana większość spośród najważniejszych światowych indeksów straciła na wartości i to całkiem sporo. Mocno in plus w zasadzie wyróżnił się jedynie argentyński Merval, który w przeciągu zaledwie pięciu sesji podskoczył o 4,17%. Drugie miejsce na wzrostowym podium przypadło rosyjskiemu RTS, który zyskał 2,44%. Barierę jednoprocentowego wzrostu przekroczyły jeszcze tylko dwa indeksy. Były nimi południowokoreański Kospi oraz amerykański Dow Jones Utilities. Zyskały one na wartości odpowiednio 1,6% i 1,21%. Z drugiej strony zestawienia znalazły się niestety głównie europejskie indeksy giełdowe. Na samym szczycie, a w zasadzie dnie, zobaczymy bowiem grecki Athex Composite, czeski PX oraz hiszpański IBEX 35. Straciły one kolejno 4,62%, 4,49% oraz 3,53%. To były też jedyne indeksy, które straciły w zeszłym tygodniu więcej niż 3%. Barierę dwuprocentowego spadku przekroczyło już jednak zdecydowanie więcej indeksów. Warto tutaj choćby wspomnieć o szwajcarskim SMI, niemieckich TecDAX i DAX, francuskim CAC 40 oraz węgierskim BUX. Straciły one odpowiednio 2,77%, 2,76%, 2,66%, 2,6% oraz 2,26%. Warszawskie indeksy poradziły sobie w analogicznym okresie nieco lepiej, choć i tak nie osiągnęły oszałamiających wyników. Najgorzej wypadł grupujący blue chipy WIG 20, który stracił 0,64%. Drugie miejsce od końca przypadło sWIG80, który spadł o 0,47%. Indeks szerokiego rynku, czyli WIG, zniżkował o 0,39%. Jednemu indeksowi udało się jednak zyskać na wartości w zeszłym tygodniu. Co prawda niewiele, ale 0,31% wzrost mWIG40 na pewno nie był wynikiem wstydliwym.