Wczoraj brytyjski funt podlegał dość dynamicznej zmianie w miarę napływu wiadomości z Izby Gmin. Najpierw zwyżkował w związku z zapowiedzią brytyjskiego sekretarza ds. sprawiedliwości, że parlament zdecyduje o możliwości wydłużenia okresu przejściowego, jeśli negocjacje handlowe z UE przebiegać będą wolniej niż zakładano. W pierwszym głosowaniu za przyjęciem warunków wynegocjowanych przez Borisa Johnsona, 329 parlamentarzystów głosowało za, przy sprzeciwie 299. Pozostało jeszcze jedno głosowanie dotyczące przyspieszonego harmonogramu przygotowanego przez rząd, dotyczącego zawarcia umowy brexitowej przed 31 października. W tym głosowaniu Johnson nie uzyskał aprobaty Izby, a to oznacza, że brytyjski premier nie zdoła wyprowadzić Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej przed 31 października i będzie musiał zwrócić się do UE o wydłużenie terminu brexitu. Po głosowaniach funt oddał w stosunku do USD 150 pipsów podążając w kierunku 1,28.


Dobre nastroje za oceanem zgasły po wyniku głosowania w brytyjskim parlamencie. Co prawda ustawa za przyjęciem warunków wynegocjowanych przez Borisa Johnsona została przyjęta, ale ta dotycząca przyspieszonej legislacji przyniosła klęskę, uniemożliwiając wystąpienie Wielkiej Brytanii w zakładanym terminie 31 października. Najgorzej wypadły spółki technologiczne (-1,37%) na czele z Netflixem i Facebookiem oraz telekomunikacja (-0,90%). Spadki byłyby znacznie większe gdyby nie dobra postawa sektora energetycznego (1,31%) i przemysłowego (0,81%). Dzisiaj planowana jest publikacja wyników kwartalnych przez Microsoft. W efekcie wszystkie główne amerykańskie indeksy zakończyły sesję w czerwieni. DJIA, S&P500 i Nasdaq Composite straciły odpowiednio 0,15%, 0,26% i 0,72%. W obraz rynku nie wpisały się spółki o małej kapitalizacji. Russell2000 wzró sł o symboliczne 0,05%. Obrót na Wall Street wyniósł 3,649 mld USD. Ciągle jednak istnieje szansa, że S&P500 pokusi się o próbę zaatakowania historycznych szczytów. Być może ten tydzień będzie kluczowym, ponieważ 20 proc. spółek wchodzących w skład indeksu pokaże kwartalne raporty. 


Po dniu wolnym powrócili japońscy inwestorzy. Nikkei zyskał 0,34% być może tylko dlatego, że „nadrabiał zaległości” kiedy to na giełdach w rejonie Azji i Pacyfiku królowała zieleń. Jednak dzisiaj znacznie pogorszył się sentyment w regionie. Doniesienia o gorszych niż oczekiwano wynikach Texas Instruments, giganta w produkcji chipów oraz zmniejszony popyt na chipy wzbudza obawy o kondycję globalnego sektora technologicznego. Poza Japonią dzisiaj dominuje czerwień: Hong Kong (-0,97%), Szanghaj (-0,62%), Singapur (-0,63%). Indeks Asia Dow pod kreską 0,33%.


Wczorajszą sesja na GPW można opisać jako szturm byków. Czy był to spóźniony start kupujących pokażą najbliższe dni. Wzrostom na warszawskim parkiecie nie przeszkadzał wszechobecny marazm panujący na głównych parkietach Europy. Trzeba wspomnieć, że poza Londynem gdzie odnotowano solidny wzrost, giełdy we Frankfurcie, Mediolanie, Paryżu i Madrycie oscylowały wokół zera. Od początku notowań WIG20 systematycznie piął się w górę kończąc dzień zyskiem 1,32%, płynnie pokonując barierę 2200 punktów.  Zamknięcie nastąpiło w bliskości górnego zakresu wahań na poziomie 2212,15.Obrót na szerokim rynku wyniósł 770 mln PLN. W gronie blue chipów 18 spółek odnotowało zyski, a 2 zakończyły dzień spadkami. Najlepiej wypadły walory Santander, które zyskały 4,66%. Wtórowały mu akcje PGNiG (2,90%) i Orange (2,71%). Nie mieli powodów do zadowolenia posiadacze akcji JSW. Spółka oddała 6,32% korygując tym samym poprzedni spektakularny wzrost. Na skromnych wręcz symbolicznych plusach zakończyły handel indeksy mWIG40 oraz sWIG80. 


WIG20fut wspiął się ponad szczyt z 16 września, a w przypadku dalszej determinacji byków celem dla kupujących będzie domkniecie luki z drugiego sierpnia na 2226 oraz atak na kluczowy opór na poziomie 2253 punkty.


WIG20fut otworzył się luka spadkową tracąc w pierwszej godzinie handlu 0,27% co może być reakcją na spadki w Azji i pozostaje stabilny na poziomie otwarcia.
Rosnący apetyt na ryzykowne aktywa wspiera rodzima walutę. PLN z wiadomych względów pozostaje pod presją w stosunku do funta. 


GBPPLN – Para w ubiegłym tygodniu zaliczyła udany atak na wrześniowy szczyt na 4,9813. Dzisiaj handlowana jest po 4,94. Funt lekko stracił po wczorajszych głosowaniach w Izbie Gmin.


EURPLN – para oscyluje w zakresie pomiędzy 4,40 a 4,2750.


USDPLN – para po pokonaniu szczytu z kwietnia 2017 roku, aktualnie 

przebywa w korekcie, a perspektywa cięcia stóp przez Fed wspiera złotego. Para handlowana jest dzisiaj po 3,845.


CHFPLN – kupujący po próbie ataku na sierpniowe szczyty para znajduje się w korekcie handlowana jest po 3,88.


PLNJPY – Para powróciła do poziomu 28,00.