Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 69% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.

Przegląd rynkowy

ADP w centrum uwagi.

Specyfika tego tygodnia może sprawić, że nie piątkowy raport Departamentu Pracy będzie kreował ruchy na giełdach, a właśnie to dane ADP o zmianie zatrudnienia w sektorze prywatnym przyciągną uwagę inwestorów. W Wielki Piątek tradycyjnie na Wall Street nie odbywa się sesja, a wtedy to poznamy rządowe dane o kondycji amerykańskiego rynku pracy. Dzieje się tak dlatego, że Wielki Piątek nie jest świętem federalnym i urzędy państwowe normalnie pracują. 
Dziś poznamy jeszcze raport Departamentu Energii o tygodniowej zmianie zapasów ropy, benzyny i destylatów. Być może na większe ruchy cen ropy trzeba będzie poczekać do 1 kwietnia. Wtedy to OPEC+ podejmie decyzję odnośnie poziomów wydobycia. 
Czy raport ADP sprawi, że rentowność 10-cio letnich bundów dotrze do 1,8%? Wygląda na to, że korekta trwająca w ubiegłym tygodniu na rynku rentowności amerykańskich obligacji zakończyła się. Czeki wysyłane do Amerykanów i zaproponowany przez Bidena nowy program infrastrukturalny będzie musiał być sfinansowany z emisji długu, a to może oznaczać, że inwestorzy będą żądać wyższej premii za ryzyko, co bezpośrednio przełoży się na wzrost rentowności. Oprocentowanie najpopularniejszych wśród inwestorów dziesięcioletnich bundów powróciło powyżej 1,7%, osiągając 1,738%. Oprocentowanie trzydziestoletnich papierów dłużnych po spadku do 2,30% odbiło, osiągając poziom 2,395%.  
Rosnące rentowności amerykańskich obligacji i siła dolara nie sprzyja wzrostom cen złota. Po dwóch dniach silnych spadków kruszec dalej traci, docierając do ważnego wsparcia wyznaczonego dołkami z maja ubiegłego roku oraz z początku marca. Jeśli to techniczne wsparcie na poziomie 1677 USD nie powstrzyma wyprzedaży, kolejnym celem dla sprzedających jest poziom 1640 USD.
Pod presją jest również srebro, które dziś w nocy spadło poniżej 24 USD za uncję. Również miedź może czekać głębsza przecena. Wczoraj łupem niedźwiedzi padł poziom 400 USD i póki co na horyzoncie nie widać popytu. 
W środowisku niskich stóp procentowych, które zafundowały nam banki centralne, a rentowności dziesięciolatek Niemiec i Francji przynoszą ich posiadaczom stratę, chętnych na podjęcie ryzyka kupowania drogich europejskich akcji nie brakuje. Tak było podczas wczorajszej sesji. Wyśmienite nastroją panowały we Frankfurcie. DAX 30 pobił rekord wszechczasów na chwile pokonując barierę 15000 punktów. Zysk 1,29% okazał się najwyższym wśród wiodących parkietów Europy. W ślad za Xetrą podążały CAC40 i IBEX 35. Oba benchmarki zyskały po 1,21%. Mediolański FTSE MIB niewiele odstawał od czołówki, a wzrost o 0,88% mógł zadowolić włoskich inwestorów. FTSE 100 tylko na chwilę znalazł się w tarapatach schodząc poniżej zera, jednak imponujący finisz pozwolił cieszyć się zyskiem 0,53%. Indeks Stoxx 600 wzrósł o 0,71%. 
W zgoła odmiennych nastrojach handlowano na Wall Street. Z jednej strony inwestorzy giełdowi w USA skupiają na tym, co oznacza dla Wall Street odpływ 20 mld USD z Archegos Capital Management. Z drugiej zaś wyczekują na dzisiejszy raport ADP. Wczorajsza sesja okazała się kolejną typową sesją na przetrwanie i przebiegała w niewielkiej zmienności. Dow Jones, uparcie bronił okrągłego poziomu 33000 punktów co zresztą mu się udało. A strata 100 pkt., czyli 0,31% była ceną z osiągnięcie dzień wcześniej historycznego maksimum. S&P 500 stracił 0,32%. Najsłabiej do tej pory radzący sobie technologiczny Nasdaq spadł o 0,11%. Spadki głównych indeksów zrekompensowały małe spółki. Russell 2000 wzrósł o 1,72%. 
W przewadze podaży przebiega dziś handel na rynkach akcji w Azji. Z jednej strony przyglądają się spadkowej sesji w USA, z drugiej zaś wyczekują na dzisiejszy raport ADP. Dane z Chin pokazują, że aktywność fabryk w Chinach odbiła w wyniku wzrostu zamówień eksportowych. Miesięczny wskaźnik produkcji opublikowany przez chińską agencję statystyczną wzrósł do 51,9 z 50,6. Indeks giełdy w Tokio traci 0,53%, australijski S&P/ASX 200 wzrósł o 0,78%, a południowokoreański KOSPI traci 0,06%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (-0,20%), Szanghaj (-0,59%), Singapur (-0,09%), Tajwan (-0,60%), Indonezja (-1,78%). Indeks Asia Dow jest pod kreską 0,51%. 
Wystarczyło dwa dni wzrostów, aby byki handlujące blue chipami spoczęły na laurach. Potwierdza to słabość naszej giełdy na tle głównych parkietów Europy. Oczywiście taką sytuację można zawsze czymś wytłumaczyć, np. długim weekendem świątecznym. Niemniej słabość złotego do walut z koszyka rezerwowego powinna być czynnikiem napędzającym wzrosty, jak choćby słabe euro sprzyja indeksom z Eurolandu. Zatem wczorajsza sesja nic nie zmieniła w obrazie technicznym blue chipów. Po obronie wsparcia nieco poniżej 1900 pkt. pozostajemy w trendzie bocznym. Od początku stycznia indeks blue chipó w utknął w nim i na razie nic nie wskazuje, żeby chciał go opuścić. Zapędy byków powstrzymywane są w strefie 2000 – 2060 punktów. Dolne ograniczenie na poziomie dołka z 28 stycznia potwierdziło na koniec lutego swoją ważność. Na chwilę obecną okolice 1890 punktów są dobrym miejscem do zakupu akcji. Jeszcze jest nadzieja na wzrosty marcowych kontraktów na  WIG 20. Zamknięcie minionego tygodnia wypadło zdecydowanie powyżej poziomów zamknięcia z poprzednich czterech tygodni.  Póki co sytuacja techniczna na indeksie blue chipów niewiele się zmieniła. Indeks po dotarciu we wtorek i w czwartek w ubiegłym tygodniu do początku strefy 2000-2060 pkt., która to od 2009 roku jest miejscem walki podaży z popytem, cofnął się najpierw w stronę „magnetycznego” poziomu 1950 pkt., by następnie zaliczyć dołek z 28 stycznia. Czy teraz magiczny poziom 1950 z powrotem przyciągnie indeks? Tak dzieje się już od prawie miesiąca, kiedy WIG 20 zbytnio się od niego oddali. Patrząc optymistycznie, kolejnym posunięciem byków powinien być powrót do tej strefy i atak na 2100 pkt., czyli maksimum wzrostów rozpoczętych wiosną ubiegłego roku. Z drugiej strony wspomniany pułap jest tym poziomem, na którym swój przyczółek zbudował obóz sprzedających. Jeśli miałby się pojawić słabnący sentyment na globalnych parkietach, a dynamika wzrostów ostatnio wyraźnie osłabła, to scenariusz głębszej korekty wydaje się prawdopodobny. Gdyby to on miał się zmaterializować, to celem dla niedźwiedzi będzie poziom 1820 pkt.
Handlowi na GPW towarzyszył wysoki obrót, który na szerokim rynku wyniósł 1,23 miliarda złotych. Z tego na blue chipy przypadło 1,01 miliarda złotych. Indeks WIG stracił 0,33 proc. Znacznie większej wielkości stratę zaliczył WIG 20. Nieznaczne wzrosty w Azji oraz zapowiedź dobrego otwarcia w Europie sprzyjały bykom na stracie w Warszawie. WIG 20 otworzył się sporej wielkości luka wzrostową. I to była jedyna dobra wiadomość płynąca z Książęcej 4. Zapędom kupujących wystarczyło animuszu tylko na kilka pierwszych minut. Osiągnięty poziom 1969,48 pkt. okazał się najniższą wartością dnia. Od tego czasu indeks zaczął podążać na południe, aby po niespełna dwóch godzinach zejść poniżej kreski. Do ostatniej godziny notowań kontrolę nad rynkiem sprawował obóz niedźwiedzi sprowadzając WIG 20 na dzienne minimum na 1935,90 pkt. Mieszane otwarcie za oceanem nie wspierało kupujących. Zamknięcie nastąpiło w okolicach dolnego ograniczenia dziennego zakresu wahań, na poziomie 1942,32 pkt. Tym samym przed WIG20 ważne zadanie utrzymania zdobyczy z początku tygodnia i powrót do pułapu 2000 pkt., czyli poziomu, który od kilku miesięcy jest silnie broniony przez stronę podażową. WIG20 fut osiągnął wynik -0,36%, a WIG20usd oddał z dorobku 0,54%. Symbolicznymi wzrostami mogły pochwalić się sobie dzień druga i trzecia liga. mWIG 40 zyskał 0,14%, a sWIG 80 wzrósł o 0,07%. W gronie blue chipów 8 spółek mogło pochwalić się zyskami. Najwyższe stopy zwrotu osiągnęły Allegro (3,63%), Mercator (1,46%) i CCC (0,96%). PGNiG, Pekao, Asseco o KGHM nie zmieniły ceny. Pozostałe 8 spółek przyniosły ich akcjonariuszom straty. Czerwonymi latarniami okazały się CD Projekt, JSW i Dino. Walory te potaniały odpowiednio o 9,09%, 2,73% i 2,09%.
WIG 20 fut otworzył się poniżej wczorajszego zamknięcia. W początkowej fazie handlu indeks traci 0,61%.
Zła passa złotego trwa.
GBPPLN – Para wyszła ponad opór 5,14 pokonując szczyty z kwietnia 2020 r. Aktualnie handlowana jest po 5,46.  
EURPLN – para jest powyżej poziomu 4,60 i handlowana jest po 4,66.
USDPLN – para powyżej wsparć na 3,64 i 3,59. Dolar jest handlowany po 3,97.
CHFPLN – para wybiła się z konsolidacji 4,08 - 4,18. Aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,21. 
PLNJPY – opór usytuowany nieco powyżej 28 skutecznie powstrzymuje marsz na północ. Umocnienie jena jako bezpiecznej przystani może doprowadzić do testu poziomów z maja ubiegłego roku na 26,20 i 25,20.

 


CMC Markets świadczy usługi na zasadzie wyłącznie realizacji zleceń (execution only). Prezentowany materiał (niezależnie od tego, czy zawiera jakiekolwiek opinie) ma charakter informacyjny i nie uwzględnia osobistych okoliczności ani celów. Żadna informacja w tym materiale nie jest, ani nie powinna być uważana, za poradę finansową, inwestycyjną lub inną poradę, na której należy polegać przy podejmowaniu decyzji. Żadna z opinii wyrażonych w materiale nie stanowi rekomendacji CMC Markets lub autora materiału, że jakakolwiek inwestycja, instrument, strategia transakcyjna lub inwestycyjna, jest odpowiednia dla konkretnej osoby. Materiał nie został przygotowany zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych. CMC Markets nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania tego materiału, jednak nie wykorzystuje zawartych w nim informacji przed jego publikacją.

Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 69% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.